Prawie dwa lata temu Nadia Sawczenko została zwolniona z więzienia w ramach rosyjsko-ukraińskiej wymiany jeńców. Prezydent Petro Poroszenko wręczył jej medal bohatera Ukrainy, a cała kraj witał pilotkę jak prawdziwą i  niezłomną bohaterką. 22 marca, ukraiński parlament – Werchowna Rada – przetłaczającą większością głosów uchyliła nietykalność pani poseł i zezwoliła na jej areszt.

Prawie odrazu po była pilotka ogłosiła głodówkę, która trwa już ponad 45 dni, przypomnę że do parlamentu Sawczenko dostała się z pierwszego miejsca partyjnej listy „Batkiwszczyna” Julii Tymoszenko. Co takiego wydarzyło się między majem 2016 a marcem 2018, że osoba o której uwolnienie, zabiegali prawie wszyscy politycy zachodniego świata została oskarżona o zamach stanu, terroryzm i trafiła za kratki w swojej Ojczyźnie ?

Homeland made in Ukraina.  

„Homeland”  to  amerykański serial telewizyjny opowiadający  o sierżancie korpusu piechoty morskiej cudem odnalezionym po ośmiu latach niewoli w Iraku. Powracający do Stanów Zjednoczonych żołnierz wzbudza zainteresowanie agentki CIA, która podejrzewa, że planuje on zorganizować zamach terrorystyczny. Historia Nadii Sawczenko nieco przypomina wydarzenie z amerykańskiego serialu, który z kolei powstał na podstawie izraelskiego serialu „Więźniowie wojny”. Ale , chyba nikt na Ukrainie nie spodziewał się , że i my będziemy mieli swojego własnego sierżanta Brody. Jak wiadomo życie jest barwniejsze od kina. W przypadku Sawczenko właśnie tak się  stało, realność przerosła fikcję.

We wrześniu  2015 roku na Ukrainie ukazała się autobiografia lotniczki pt. „Nadia. Więzień Putina” Pół roku później ukazało się jej polskie tłumaczenie, a wiosną 2017 ukazała się polskojęzyczny wywiad rzeką z Nadią  Sawczenko „Ukraina moja miłość”. W obu tekstach ukraińska bohaterka nie kryła swojej słabości do alkoholu i wspominała o perypetiach swojej  służby w Iraku. Wszystko to co jest opisane  w książkach barwnie  i w detalach opowiadają także żołnierze , którzy w różnym okresie spotykali Nadię Sawczenko w wojsku. Ekspresja, ostry język, zamiłowanie do zdecydowanych działań i różnych skrajności  towarzyszą Nadii  Sawczenko przez całe jej życie. Nie przypadkowo w wojsku  nazywano ją  „Pulia” czyli „Kula”. Jeżeli wierzyć oficerom wywiadu wojskowego to każdy jeniec w wojsku jest rozpracowywany pod kątem werbunku odpowiednio do jego cech osobowości. To, że Sawczenko jako jedyna miała możliwość  występowania  przed kamerami i  epatowania publiczności  dziwiło od samego początku. Przypomnę, że obecnie w rosyjskich więzieniach przebywa  6 obywateli Ukrainy, którzy zostali oskarżeni o terroryzm albo szpiegostwo: Oleg Sencow, Olekasander Kolaczenko, Roman Suschenko, Mykola Karpiuk, Stanislaw Klych, Paweł Gryb. O nich wszystkich w światowych oraz ukraińskich mediach mówiło się mniej niż o jednej Sawczenko.

3 maja w Europejskim Parlamencie odbyła się konferencję na temat możliwości uwolnienia jeńców przetrzymywanych w Rosji i w zajętym przez prorosyjskich separatystów Donbasie na wschodzie Ukrainy, spotkanie było zorganizowane przez Ambasadę Polski na Ukrainie i polskich europosłów co należą do Grupa Europejskich Konserwatystów i Reformatorów.

Niewątpliwie, pani kapitan Sił Zbrojnych Ukrainy ma predyspozycje do odważnych działań i lubi ryzykować. Zresztą w szeregach ochotniczego batalionu „Ajdar” Sawczenko znalazła się podczas swego urlopu, ponieważ jako wojskowy pilot nie była wysłana do wałki z prorosyjskimi terrorystami, ale jako oficer uważała za swój obowiązek aby być na wojnie. Zatem kiedy i dlaczego nastąpiła taka przemiana we wnętrzu  kapitan Sawczenko, że  postanowiła  ona  w ukraińskim  parlamencie  lustrować władze Ukrainy?

Jeńcy czyli najbardziej dochodowy towar.

Nikt nie był przygotowany do aneksji Krymu, a już tym bardziej do regularnej wojny w najbardziej zurbanizowanej części Ukrainy. Każda wojna, nawet jeżeli jest ona tylko hybrydowa, szybko pokazuje, kto jest kim. Na  wojnie można zostać zabitym, ale  można osiągnąć sławę  albo okryć się hańbą. Pod tym względem wojna na Donbasie niczym nie różnie się od innych konfliktów wojskowych, mimo że jest wstydliwie nazywana antyterrorystyczną operacją  (ATO) albo wojną  hybrydową . Jednym z tych których wojna uczyniła bohaterem jest Wolodymyr Ruban – były oficer lotnictwa stratygraficznego, który pilotował bombowce zdolne do przenoszenia  broni  atomowej. Do 1991 roku  używał on  nazwiska Garbuziuk. W Armii Radzieckiego służył do 1991 roku i odszedł w stopniu porucznika (starszego lejtnanta). Następnie prowadził biznes poligraficzno-wydawniczy i remontował samochody. Z materiałów udostępnionych przez SBU wynika że 2004–2008 wspólnie z byłym oficerom wywiadu KGB prowadził działalność wydawniczą . Książki wydawane przez Rubana cechowała  wyłącznie pro-moskiewska  narracją i były one dofinansowywane z Moskwy. SBU twierdzi, że od 2012 roku  Ruban stałe współpracował z organizacja „Ukraiński Wybór”, szefem której jest Wiktor Medwedczuk. W 2013 Ruban powołał  fundację „Oficerski Korpus”, która później stylizowała swoje ubrania na siły pokojowe ONZ i jeździła w 2014 do Donbasu aby  prowadzić tam wymianę jeńców. Jesienią 2013 członkowie fundacji „Oficerski Korpus” zaangażowali się w samoobronę Majdanu, a w maju 2014 Ruban już był w Doniecku i prowadził negocjacje w celu  uwolnienia jeńców. Ze słów byłego porucznika wynika, że on pojechał tam aby uwolnić swojego kolegę , a następnie od czerwca 2014  regularnie odwiedzał  DRL i ŁRL, spotykając się z miejscowymi watażkami:  Bezdler, Plotnicki, Bolotow, Aleksander Tymofejew (Taszkient), Zacharczenko. Ktoś z nich został zabity, ktoś uciekł do Rosji, a ktoś stał się szefem „Republiki Ludowej”. Z rozmów z ochotnikami, w tym z osobą, która była w maju 2014 roku w Doniecku, wynika, że nie jest możliwie aby w tym czasie ktoś odwiedzał terrorystów bez wcześniejszych gwarancji nietykalności. Rozmówca który  walczył tam  w roku 2014 przekonuje, że Ruban pojechał do separatystów na czyjeś polecenie i z jakimiś  osobistymi  gwarancjami. W tym czasie do  Doniecka  z własnej woli jechali tylko ci którzy  mieli  w tym interes albo planowali zrobić tam interes. Warto podkreślić, że w 2014 żadna hierarchia wśród  jednostek separatystów nie istniała, a każdym miastem zarządzał ataman. Mimo  to  nikt z lokalnych watażków nie zrobił krzywdy Rubanowi. Trudno uwierzyć, że ktoś w tam tym czasie akceptował płatność w postaci „sława honoru” czy „słowa oficera”. A właśnie tak pozycjonował siebie Ruban, który podkreślał , że jest trzecią stroną w tym konflikcie. Wątpię aby  ktoś inny mógł sobie pozwolić na taki żart z terrorystami  z Donbasu,  że w lutym 2014 on również  był on  nazywany terrorystą przez Janukowicza , bo był  na Majdanie. Płotki mówią , że Ruban zarabiał grube pieniądze  na wymianie jeńców, ale w sądzie nikt mu tego nie udowodni.

Warto podkreślić, że praca Rubana w roli  negocjatora w sprawie jeńców w 2014 roku , była opłacana przez Genadija Korbana (w tam tym czasie asystent Kolomojskiego, gubernatora obwodu Dnipropetrowskiego). Obecnie Rubana broni adwokat Wiktor Pagosian, radny Dnipropetrowskiej obwodowej rady z list partii Ukrop i były adwokat Korbana. Również w 2014 SBU wydało Rubanowi  legitymację  generała ażeby bardziej uwiarygodnić go w oczach terrorystów. Spotykał się on z ówczesnym  szefem SBU Walentynem Nalywajczenką  i  właśnie do niego Ruban został zaproszony przez jego zastępcę Dmytra Lewusa, obecnego  posła klubu Frontu Narodowego.

W marcu 2015 została  powołana partia „Korpus Oficerski ”, która uczestniczyła  w wyborach samorządowych  w październiku 2015, ale żadnych poważnych wyników nie uzyskała (wynik 0,35% w Kijowie). Ruban kandydował na stanowiska prezydenta Kijowa i uzyskał wynik : 18 miejsce na 28 kandydatów. Zdobył  0,36%  czyli  3121 głosów.

Prawdopodobne jest , że SBU nabrało podejrzeń co do Rubana pod koniec 2014 roku , ponieważ ten heroiczny wyzwoliciel jeńców w 2014 nie dostał żadne posady w międzyresortowej grupie do sprawa  wymiany jeńców przy Ministerstwie Obrony  Ukrainy. Jednoczesne nie jest  możliwe aby  obecny szef SBU Grycak nie znał, nie spotykał się i osobiście nie rozmawiał z Rubanem.  Od lipca 2014 do  czerwca  2015 Grycak był szefem Centrum Antyterrorystycznego  przy SBU. Plotki o tym, że Ruban działa w porozumieniu  z Medwedczukiem szerzyły  się już na jesieni  2015 roku a  Ruban  w tym czasie już organizował manifestacje  rodzin jeńców pod siedzibą administracji prezydenta Ukrainy.

W czerwcu 2014 Ruban próbował uwolnić  Sawczenko od razu po jej dostaniu się do niewoli.

Najbardziej prawdopodobnie jest ,  że Ruban i Sawczenko spotkali się w 2016 roku. Po wyjściu z moskiewskiej niewoli, ukraińskich pilotka (maj 2016) od razu weszła w burzliwe morze  ukraińskie polityki. Ktoś pewnie zaczął doradzać i tłumaczyć byłej pilotce co trzeba robić aby  zostać asem w ukraińskiej polityce.

Droga na tamtą stronę czyli do separatystów

W październiku 2016 Nadia Sawczenko jedzie do proces sądowy  Karpuka i Klycha. Wyjazd do Moskwy jest trudny , najpierw  samolot do Mińska, potem autem w kierunku Moskwy , ale na granicy z Rosją  kontrolują ją  i zawracają. Jednak  nie podaje  się i wylatuje  znów samolotem. Na lotnisku w Moskwie była „osobista więźniarka Putina”  zostaje zatrzymana do kontroli, która trwa przez 3 godziny. Jednak dostaję zezwolenie na przejazd i przybywa do sądu. Sprawa staje  się medialna. Jednak  Karpiuk i Kłych nie są z tego zadowoleni i mówią,  że Sawczenko przyjechała tu dla PR . Tu trzeba postawić  jedno proste pytanie: kto przekonał panią  poseł, że  jest ona  nietykalna i może wjechać do państwa , które nie dawno groziło jej 22 latami więzienia za zabójstwo dwóch dziennikarzy ?

W grudniu 2016 roku Sawczenko odwiedza Mińsk i próbuje nawiązać kontakty z przedstawicielami separatystów. Rok wcześniej to samo próbował zrobić Ruban.  W lutym 2017 roku Sawczenko i Ruban odwiedzają okupowany Donieck w celu rozmów o uwolnieniu jeńców. Po każdym z tych wyjazdów SBU zaprasza Sawczenko na rozmowy, a następnie oświadcza, że jej działalność nie jest koordynowana przez SBU.

W lutym 2017 Tatiana Ryczkowa (deputowana z Bloku Poroszenki) poinformowała , że Sawczenko nawoływała ukraińskich  żołnierzy do  obalenia  władz w Kijowie.

Zmowa czy prowokacja

W lutym 2017 SBU odebrało Rubanowi  przepustkę uprawniająca do przejścia przez linie graniczne i od tego czasu on nie może legalnie wjechać na tereny kontrolowane przez separatystów. Mimo tego w marcu 2017 jedzie on wspólnie z oficerem „Kedrem” z  ATO żeby przedostać się do DRL. Na taki wyjazd można odważyć się tyko jeżeli bezgranicznie ufasz swojemu koledze. W oskarżenie prokuratury podaje się, że zmowa w celu obalenia Poroszenko powstała nie później niż 20 listopada 2017. Prokurator zatem odpowiednio wnioskuje, że od wyjazdu do Moskwy, w październiku 2016, Sawczenko miała być obserwowana przez SBU.

8 marca 2017 roku Ruban został zatrzymany przy  próbie przemycenie broni na Ukrainę. W sądzie Wolodymyr Ruban powiedział, że jechał do okupowanej Gorłówki w towarzystwie oficera o pseudonimie  „Kedr”. Ukraińscy  wojskowi używają stałych pseudonimów wojskowych (Kampfname),  i nie zmieniają  ich co jakiś czas jak tego nakazuje instrukcja, dlatego osoba o  pseudonimie  „Kedr” jest znana również z doniesień separatystów i ukraińskich  dziennikarzy. Szybko ustalili oni  kto to jest. „Kedr” to major Pawel Balow,  kawaler orderów Bogdana Chmielnickiego, który służy w 8 pólku specnazu (Ukraiński wojskowy wywiad jedna z najbardzie elitarnych jednostek w Ukraińskim wojsku) w Chmielnicku, właśnie na terenie tej jednostki wojskowej przechowywana była pierwsza partia broni, którą przemycili spiskowcy latem 2017 roku. Następnie wydarzenia nabierają szybkości prawdziwego filmu akcji. Sawczenko przychodzi do sądu żeby poręczyć za Rubana. Następnie, Lutcenko mówi o tym, że Ruban i Sawczenko planowali zamach na parlament i prezydenta. W międzyczasie Sawczenko wyjeżdża do EU, ale potem wraca do Kijowa. Następnie zwołuje konferencję  prasową na której ogłasza , że planowała operację „Surrealizm”, wskutek której  miała  być ujawniona  nieudolność ukraińskiego państwa i jego  służb specjalnych. Wszystko to kończy się pokazaniem filmu  przez prokuratora generalnego w sali ukraińskiego parlamentu i aresztem dla Sawczenko.

Sprawa Sawczenko-Ruban jest w sądzie, sąd kolejny raz areszt, a obydwa podejrzanych odmawiają złożenia zeznań. Zawiłości prawne  i polityczne skutki tych wydarzeń  odbiją  się szerokim echem nie tylko w Ukrainie, ale i  zagranicą. Jednak  już teraz można stwierdzić, że Tymoszenko, Nalywaczenko, Medwedczuk, Murajewa, będę tak czy inaczej oskarżeni o to, że dopuścili do tej  sytuacji.

Całą historię wieńczą dwa przemówienie prezydenta Poroszenki. Pierwsze 24 marca, z okazji kolejnej rocznicy SBU, w którym prezydent Ukrainy powiedział, że teraz jest potrzeba przeprowadzenie ogólnokrajowej operacje kontrwywiadowczej, żeby odszukać wrogów którzy  kryją się na tyłach. Drugie przemówienie Prezydenta wygłoszone było 26 marca w  rocznicę powołania  Gwardii Narodowej, gdzie padają słowa o potrzebie zwalczania  piątej kolumny i potrzebie dania  odporu  wrogom  wewnętrznym w  kraju.

Jednak, warto pamiętać że prawne skutki sprawy sądowej będę zupełnie inne od politycznych skutków tego nie udanego zamachu.

Eugeniusz Biłonożko – skrót tego tekstu został

opublikowany w tygodniku Do Rzeczy

НАПИСАТИ ВІДПОВІДЬ

Please enter your comment!
Please enter your name here