Pod koniec listopada gen. Wojciech Jaruzelski ogłasza wniesienie do Sejmu projektu ustawy wprowadzającej nadzwyczajne ograniczenie swobód obywatelskich oraz prowizorium systemowego, zakładającego znaczne podwyżki cen. Obradujące w Radomiu Prezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” zapowiada 24-godzinny strajk generalny w razie uchwalenia specjalnych pełnomocnictw dla rządu, a w razie ich zastosowania –bezterminowy strajk powszechny. Potajemnie przygotowane przez SB nagrania z tego posiedzenia emitowane są w środkach masowego przekazu. W odpowiedzi na zbrojną pacyfikację strajku w Szkole Pożarnictwa pojawia się inicjatywa wielkiej demonstracji przeciwko przemocy. 11 grudnia w Warszawie rozpoczyna się przewidziany na trzy dni Kongres Kultury Polskiej. W tym samym czasie w Gdańsku zbiera się Komisja Krajowa, by potwierdzić stanowisko uchwalone w Radomiu. W nocy z 12 na 13 grudnia członkowie KK zostają zatrzymani w związku z wprowadzonym stanem wojennym.


Z obradPrezydium Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”:

Patrycjusz Kosmowski, członek KK z Regionu Podbeskidzie:

Konfrontacja. […] Czy się nam podoba, czy nie, do niej dojdzie iteraz trzeba się zastanowić: czy my wogóle jako kraj jesteśmy do tej konfrontacji przygotowani? Strajk generalny można wywołać wciągu pół godziny, bo to jest żaden problem […]. Co dalej? Strajkujemy, ale oco ico mamy tym strajkiem osiągnąć, tego jeszcze nikt nie powiedział. […]

Karol Modzelewski, członek KK z Regionu Dolny Śląsk:

My po prostu musimy zrobić dwie rzeczy. Po pierwsze, musimy im jasno powiedzieć, że bój to będzie ich ostatni, ito jest sprawa tego strajku, którego tu odpuścić… groźby strajku, jeżeli nastąpi ten stan wyjątkowy – której tu odpuścić nie wolno ito musi być wuchwale. Idrugie: musimy wytłumaczyć, na czym polega nasza polityka.

Radom, 3 grudnia 1981 [Radom – 3 grudnia 1981. Zapis fragmentów spotkania radomskiego, „Krytyka”nr 21/1986]

Ze Stanowiska uchwalonego przez Prezydium KK:

Rząd zaskoczył Związek, wnosząc do Sejmu projekt tzw. prowizorium systemowego, które godzi wpodstawowe interesy ludzi pracy. Wokresie negocjacji władze nasiliły akcje represji antyzwiązkowych […]. Co więcej, VI Plenum KC PZPR postanowiło przeforsować wSejmie ustawę ośrodkach nadzwyczajnych, utrzymując treść tej ustawy, która zaważyć może na losach Polski, wtajemnicy przed narodem. Rozmowy oporozumieniu narodowym wykorzystane zostały przez stronę rządową jako parawan osłaniający przygotowania do ataku na Związek. Wtej sytuacji dalsze pertraktacje na temat porozumienia narodowego stały się bezprzedmiotowe.

Radom, 3 grudnia 1981 [„Tygodnik Solidarność”, nr 37/1981]

Jacek Kuroń, doradca Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”:

Nazajutrz ze zdziwieniem usłyszeliśmy wradiu nagrane ukrytym mikrofonem, mocno spreparowane fragmenty radomskiej dyskusji. Dzięki sztuczkom montażu brzmieliśmy jak wściekłe psy, anie jak ludzie, którzy szukają sposobów ratowania kraju.

[Jacek Kuroń, Jacek Żakowski, PRL dla początkujących, Wrocław 1999]

Andrzej Mieczkowski, nauczyciel, w dzienniku:

Radio itelewizja nadawały dziś kilkakrotnie nagrania zRadomia. Nagrania dokonano wsposób tajny, jego jakość jest bardzo zła, ale ma wartość dokumentu. Ton itreść wypowiedzi przywódców „Solidarności” są dla mnie wprost przerażające. Można powiedzieć, że była to narada sztabowa przed ostatecznym rozprawieniem się zwładzami.

Tuchola, 4 grudnia 1981 [Karnawał z wyrokiem. Solidarność 1980-81, Warszawa 2005]

Jacek Kuroń:

Umówiliśmy się na wieczór wgronie warszawskich członków Komisji Krajowej uJanusza Onyszkiewicza. […] Rozmawialiśmy otym, że wWarszawie bardzo jest potrzebna odpowiedź na akt terroru, jakim było wzięcie strażaków siłą, że ludzie są przestraszeni iże trzeba to odblokować. Ktoś rzucił pomysł, żeby zrobić masową demonstrację uliczną pod hasłem „Przeciw przemocy”. Bardzo mi się ten pomysł podobał. Pochód, zorganizowany przez „Solidarność”, byłby olbrzymi imusiałby zrobić wrażenie zarówno na władzach, jak na samych uczestnikach.

Warszawa, początek grudnia 1981 [Jacek Kuroń, Gwiezdny czas. „Wiary i winy” dalszy ciąg, Londyn 1991] 

Jurij Andropow, członek Biura Politycznego KC KPZR, na posiedzeniu:

Rozmowy zJaruzelskim wskazują na to, że nie są oni zdecydowani na wprowadzenie stanu wojennego. […] Chciałbym podkreślić, że Jaruzelski dość natarczywie wysuwa żądania ekonomiczne iuzależnia przeprowadzenie operacji X od naszej pomocy gospodarczej, […] stawia również pytanie choć nie wprost opomoc wojskową […]. Nie zamierzamy wprowadzać wojsk do Polski. To jest właściwe stanowisko ipowinniśmy stać przy nim do końca. Nie wiem, jak rozstrzygnie się sprawa, ale nawet jeśli Polska dostanie się pod władzę „Solidarności”, to będzie to tylko tyle. […] Jeśli zaś przeciw ZSRR zwrócą się kraje kapitalistyczne, które już zawarły między sobą wtej sprawie porozumienie, opatrzone rozmaitymi ekonomicznymi ipolitycznymi sankcjami, będzie to dla nas bardzo niebezpieczne. Musimy troszczyć się onasz kraj, owzmocnienie Związku Radzieckiego. To dla nas sprawa najważniejsza.

Moskwa, 10 grudnia 1981 [Władimir Bukowski, Moskiewski proces. Dysydent w archiwach Kremla, Warszawa 1998]

Jacek Kuroń:

Sądziłem, że będzie interwencja iwkroczą sowieckie wojska. Taki zresztą nastrój panował wśród ogółu działaczy „Solidarności”. Mówiło się: „Kopsnij szluga, odkopsam ci na Kołymie”.

Warszawa, grudzień 1981 [Jacek Kuroń, Gwiezdny czas…]

Jan Józef Szczepański, prezes Związku Literatów Polskich, wprzemówieniu otwierającym Kongres Kultury Polskiej:

Spotkałem się zopinią, że Kongres będzie przypominał koncert okrętowej orkiestry na pokładzie „Titanica”. Wtym porównaniu, bardzo pesymistycznym, są pewne cechy prawdopodobieństwa.

Warszawa, 11 grudnia 1981 [Kongres Kultury Polskiej 11–13 grudnia 1981, Warszawa 2000]

Plakat nawiązujący do wprowadzenia stanu wojennego. Ze zbiorów Ośrodka KARTA

Mieczysław Rakowski, wicepremier, w dzienniku:

Dziś rano udałem się na Kongres Kultury Polskiej. Imprezę zorganizował Komitet Porozumiewawczy Stowarzyszeń Twórczych i Naukowych. Podtekst opozycyjny jest wyraźny. Na otwarciu obecny był także [Hieronim]Kubiak i [Józef]Tejchma. Siedliśmy w drugim rzędzie. Był także biskup [Władysław] Miziołek z Warszawy. Księża są teraz wszędzie. Powitano nas bezosobowo. Przed wejściem na salę rozmawiałem z prof. [Klemensem]Szaniawskim. „Jest pan przygnębiony” – powiedział. „Tak – odpowiedziałem – ponieważ mam takie przeczucie, że kończy się nasza wspaniała odnowa”.

Po powrocie do URM sekretarka powiedziała mi, że oczekuje mnie generał. Natychmiast poszedłem do jego gabinetu. Był tam [Stefan] Olszowski. „Czekaliśmy na towarzysza premiera” – powiedział. Rozpoczęło się posiedzenie. WJ oświadczył: „Zbliżamy się do dnia X. Sytuacja polityczna w kraju rozwija się w niebezpiecznym kierunku. Zbliżamy się nieubłaganie do ostatecznego rozstrzygnięcia”. Wymienia przykłady agresywności „S”: usuwanie partii z zakładów pracy, tworzenie bojówek, wyraźne dążenie do przejęcia władzy i zapowiedź masowego mityngu 17 grudnia, co grozi wielkim nieszczęściem. Mamy za mało czasu również dlatego, że topnieją nasze szeregi. Znajdujemy się w roli boksera zapędzonego do narożnika. Jedynym wyjściem jest uprzedzenie działań „S”.

Warszawa, 11 grudnia 1981 [Mieczysław Rakowski, Dzienniki polityczne 1981–1983, Warszawa 2004]

Zbigniew Bujak, członek Prezydium Komisji Krajowej:

Wówczas żyliśmy wtakim napięciu ikażdy dzień przynosił jakieś złe bądź nieprzyjazne wiadomości, że myśmy na te sygnały wręcz zobojętnieli. Pamiętam, jak koledzy przynieśli do Regionu trzy dni przed Komisją Krajową wGdańsku plakat zobwieszczeniem stanu wojennego. […] Nie zrobił on na nas wielkiego wrażenia.

Warszawa, grudzień 1981 [Janusz Rolicki, Zbigniew Bujak: Przepraszam za „Solidarność”, Warszawa 1991]

Krzysztof Czabański, dziennikarz, w „Tygodniku Solidarność”:

Władza może pokazać swoje zdecydowanie. Na skrzyżowaniach staną czołgi, patrole policyjne iwojskowe wyroją się na ulicach. Ale karabin nie zastąpi reformy gospodarczej ani nie zapełni pustych półek wsklepach. Karabin wogóle niczego sensownego nie załatwi.

Warszawa, 11 grudnia 1981 [„Tygodnik Solidarność” nr 37/1981]

Jacek Kuroń:

Przez całą sobotę 12 grudnia, wczasie, gdy na sali trwała dyskusja, dochodziły do nas coraz bardziej alarmujące wieści. […] od dziewczyn zobsługi technicznej dowiedziałem się, że przerwane jest połączenie telefoniczne. Chwilę wcześniej Olek Hall iJacek Taylor mówili, że do domów działaczy opozycji przedsierpniowej przychodziła milicja. […]

Poszedłem do Wałęsy. Wiedział nie mniej niż ja.

– Chyba musimy poinformować otym wszystkich ludzi – zaproponowałem, czy może spytałem raczej.

– To chyba psychologiczne – powiedział Lech. – Nie ma co robić paniki. Aitak, gdyby to była prawda, to nic tu razem postanowić nie możemy.

Po sali przechadzał się Andrzej Gwiazda zodbiornikiem radiowym przy uchu. Łapał nadawany przez podsłuchy milicyjne przebieg naszych obrad. Fakt, nic tu nie możemy razem poradzić. Wydawało się, że wszyscy wszystko wiedzą iteraz już tylko godnie chcą wytrwać do końca.

Gdańsk, 12 grudnia 1981 [Jacek Kuroń, Gwiezdny czas…]

Gdańsk, 12 grudnia 1981. Lech Wałęsa podczas obrad Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność” w Stoczni Gdańskiej. Fot. Zbigniew Trybek / Ośrodek KARTA

Krzysztof Czabański:

Podczas obrad KK, Konrad Marusczyk, sekretarz gdańskiego Zarządu Regionu, zadzwonił do wojewody Kołodziejskiego z pytaniem, co mają oznaczać ruchy wojska i policji. „Ach, to nic, nic – uspokajał wojewoda – to tylko milicja przeprowadza akcję «Pierścień-3», wymiatanie melin itp. To tylko to”. – „A przy którym numerze nas zwiniecie? – zażartował Marusczyk – Pierścień piętnaście czy dwadzieścia?”

Obaj się zaśmiali i odłożyli słuchawki.

Gdańsk, 12 grudnia 1981 [Krzysztof Czabański, Pierwsze podejście. Zapiski naocznego świadka, Warszawa 2005]

Jan Małobęcki, członek Komisji Krajowej:

Po przegłosowaniu ostatniego wniosku na sali obrad rozpoczął się jakiś dziwny, niezrozumiały pośpiech przy wstawaniu od stołu obrad. Czuło się podświadomie jakąś groźbę […]. Ostatnie słowa, jakie usłyszano od Lecha Wałęsy, to:„Nie spieszcie się tak. Telefony iteleksy są już odcięte”.

Gdańsk, 12 grudnia 1981 [Jan Małobęcki, Od staszowskiego działacza do członka KK NSZZ „Solidarność”, Sandomierz 2001]

Realizacja Ośrodka KARTA:

Kwerendy – zespół

Wybór i opracowanie – Szymon Majcherowicz

Ikonografia – Ewa Kwiecińska

Koordynacja – Agnieszka Dębska

Organizacja – Izabela Kotapska, i.kotapska@karta.pl

Cykl „Preludium Wolności” jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Fundacji Ośrodka KARTA. Utwór powstał w ramach zlecania przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów zadań w zakresie wsparcia Polonii i Polaków za granicą w 2020 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.

НАПИСАТИ ВІДПОВІДЬ

Please enter your comment!
Please enter your name here