20 listopada aresztowany zostaje Jan Narożniak, odpowiedzialny za powielenie nielegalnie pozyskanego dokumentu, który dowodzi, że mimo podpisanych porozumień i legalizacji Związku władza szykuje się do rozwiązań siłowych. „Solidarność” grozi strajkiem powszechnym Regionu; ostatecznie konflikt udaje się rozwiązać. Z początkiem grudnia prasa zachodnia zaczyna bić na alarm w sprawie możliwej sowieckiej interwencji, w Moskwie zaś spotykają się pierwsi sekretarze partii państw Bloku Wschodniego, by uzgodnić metodę zażegnania polskiego kryzysu. Pod pozorem ćwiczeń wojskowych „Sojuz 80” 18 sowieckich, czechosłowackich i enerdowskich dywizji koncentruje się wzdłuż polskich granic. Na Wybrzeżu 16–18 grudnia odbywają się uroczystości ku pamięci stoczniowców poległych w grudniu 1970. W Gdańsku zostaje odsłonięty Pomnik Poległych Stoczniowców.

Jacek Kuroń, doradca Krajowej Komisji Porozumiewawczej NSZZ „Solidarność”:

Prokurator Generalny [Lucjan] Czubiński rozesłał do prokuratorów wojewódzkich instrukcję z datą 30 października 1980 roku dotyczącą zwalczania elementów antysocjalistycznych. Kilka tygodni później pracownik powielarni Prokuratury Generalnej Piotr Sapełło dostarczył ten druk Janowi Narożniakowi, pracownikowi Niezależnej Oficyny Wydawniczej i poligrafii Regionu Mazowsze. […]

Rewizja w siedzibie Regionu Mazowsze i zatrzymanie Jana Narożniaka […] stały się powodem nowego konfliktu. Zalecenia prokuratora były słusznie oceniane jako próba szykowania „spraw” działaczom „Solidarności”, a obronę Narożniaka uznano za sprawdzian zdolności do obrony własnych działaczy.

Listopad 1980 [Jacek Kuroń, Gwiezdny czas, „Wiary i winy” dalszy ciąg, Londyn 1991]

Jan Narożniak w wywiadzie dla „Biuletynu Dolnośląskiego”:

Są to wskazówki i opis postępowania władz prokuratorskich względem opozycji. Jest to zarys historyczny, którego celem jest udzielenie instruktażu prokuratorom. […] Aprobując, wspomina się o wielokrotnych zatrzymaniach na 48 godzin, stosowaniu sankcji prokuratorskiej bez materiału dowodowego.

[„Biuletyn Dolnośląski. Pismo Samoobrony Społecznej we Wrocławiu”, Wrocław, nr 12/1980]

Jacek Kuroń:

24 listopada kierownictwo Regionu [Mazowsze NSZZ „Solidarność”] przeniosło się do „Ursusa”, ogłosiło gotowość strajkową dla wszystkich wielkich zakładów Mazowsza oraz wydało oświadczenie, w którym domagało się, oprócz zwolnienia Narożniaka i Sapełły, niestosowania aresztu tymczasowego wobec osób zatrzymanych za głoszenie poglądów, powołania komisji do zbadania praworządności działań prokuratury, Służby Bezpieczeństwa i milicji oraz kontroli wydatków na te instytucje. Żądało ukarania osób, które łamały prawo w 1970 i 1976 roku. Domagało się również przybycia do „Ursusa” komisji rządowej w celu wszczęcia rozmów oraz zagroziło strajkiem powszechnym regionu. [Jacek Kuroń, Gwiezdny czas…]  

1. Warszawa, 26 listopada 1980. Zebranie organizacji zakładowych NSZZ „Solidarność” Regionu Mazowsze na terenie na terenie Zakładów Mechanicznych „Ursus” po aresztowaniu Jana Narożniaka. Od lewej: Zbigniew Bujak, Henryk Wujec, NN, Wiktor Kulerski, Janusz Onyszkiewicz. Fot. Wojtek Łaski / East News

Mieczysław Rakowski, członek KC PZPR, w dzienniku:

Napięcie rosło i zapewne doszłoby do masowych protestów i kto wie, jaki byłby skutek całej awantury dla kraju. W tej sytuacji towarzysze w kierownictwie doszli do wniosku, że trzeba znaleźć rozwiązanie kompromisowe. Stefan [Bratkowski], jako prezes SDP, złożył poręczenie za Narożniaka i Piotra Sapełłę (którego też aresztowano) i dziś w prasie ukazał się komunikat prokuratora wojewódzkiego, że w związku ze złożeniem poręczenia uchylił areszt tymczasowy. Drugi komunikat „Solidarności” Regionu Mazowsze informuje, że w związku ze zwolnieniem obu panów z aresztu odwołuje stan gotowości strajkowej.

Warszawa, 27 listopada 1980 [Mieczysław Rakowski, Dzienniki polityczne 1979–1981, Warszawa 2004]

Karol Modzelewski, rzecznik Krajowej Komisji Porozumiewawczej:

Groźba strajku w regionie Mazowsze została wówczas oddalona, obie strony niedoszłej konfrontacji odetchnęły z ulgą, nie widać było zarzewia nowych konfliktów, nie było w kraju żadnych strajków. Uspokojenie sytuacji w Polsce nie było jednak mile widziane w Moskwie, gdyż sama sytuacja w naszym kraju była z punktu widzenia Kremla niemożliwa do tolerowania. To, że kapitulanci z Warszawy znowu kupili sobie spokój za cenę kolejnych ustępstw wobec kontrrewolucji, budziło w radzieckim kierownictwie skrajną irytację. Być może ekipa Breżniewa uznała, że nie ma co liczyć na ekipę Kani, lecz trzeba narzucić rozstrzygnięcie z własnej inicjatywy i przy użyciu własnych wojsk. Na 4 i 5 grudnia zwołano do Moskwy naradę przywódców państw Układu Warszawskiego, przy czym pierwszego dnia jej uczestnicy dyskutowali nad sytuacją w Polsce bez udziału strony polskiej. Sztab Generalny Wojska Polskiego został jednak powiadomiony, że nocą z 8 na 9 grudnia w ramach manewrów „Sojuz 80” wkroczy do Polski 14 dywizji Armii Radzieckiej, 2 dywizje czechosłowackich i 2 dywizje wschodnioniemieckie.

[Karol Modzelewski, Zajeździmy kobyłę historii. Wyznania poobijanego jeźdźca, Warszawa 2013]

Płk Ryszard Kukliński (jako „Jack Strong”) w telegramie przesłanym na Zachód:

Stan gotowości do przekroczenia granic Polski został wyznaczony na 8 grudnia. Obecnie przedstawiciele „bratnich armii” w cywilu badają trasy wkroczenia swoich wojsk, odległości i teren przyszłych operacji. Scenariusz operacyjny dla sił interwencyjnych zakłada zgrupowania armii we wszystkich głównych bazach Wojska Polskiego w celu manewrów z ostrą amunicją. Następnie, w zależności od rozwoju sytuacji, wszystkie większe miasta, szczególnie centra przemysłowe, mają zostać odizolowane. Zgodnie z założeniami Sztabu Generalnego Radzieckich Sił Zbrojnych, armia polska ma pozostawać na terenie koszar, podczas gdy „sprzymierzeńcy” będą przegrupowywać się na terytorium Polski.

Warszawa, początek grudnia 1980 [Rozkaz: stan wojenny, „Karta” nr 23, 1997]

Andrzej Mieczkowski, nauczyciel, w dzienniku:

W związku z realną groźbą agresji Związku Radzieckiego odczuwam poważny niepokój o własną skórę. Gdyby Sowieci wkroczyli, zacznie się aresztowanie wszystkich przeciwników socjalizmu i partii, wysyłka ich na Sybir. Pewien jestem, że nasza milicja ma przygotowane listy i że ja na takiej liście figuruję, ponieważ oddałem legitymację partyjną. […]

Aresztowanie, załadunek tłumu ludzi do wagonów towarowych i długa, bardzo długa podróż na wschód. […] Za tydzień, miesiąc będę jeńcem – brudnym, głodnym, zawszonym.

Tuchola, 4 grudnia 1980 [Karnawał z wyrokiem. Solidarność 1980–81, Warszawa 2005]

Erich Honecker, przywódca NRD, w trakcie narady pierwszych sekretarzy:

Trudno zignorować fakt, że wydarzenia w Polsce w przeważającej części są rezultatem skoordynowanego planu wewnętrznej i zewnętrznej kontrrewolucji. […] Ważne, aby uznać, że PZPR znajduje się w stanie konfrontacji z nieobliczalnym wrogiem. […] Jeśli władza robotniczo-chłopska jest zagrożona, jeśli musi być chroniona przed siłami kontrrewolucyjnymi, które gotowe są na wszystko – nie pozostaje inny wybór, jak użyć organów bezpieczeństwa robotniczo-chłopskiego państwa.

Moskwa, 5 grudnia 1980 [Rozkaz: stan wojenny…]

Leonid Breżniew, do Stanisława Kani po zakończeniu narady:

Nu, charaszo, nie wajdiom. A kak budiet usłażniat’sia [komplikować się], wajdiom. No bez tiebia – nie wajdiom.

Moskwa, 5 grudnia 1980 [Stanisław Kania, Zatrzymać konfrontację, Warszawa 1991]

Tomasz Jastrun, poeta, publicysta opozycyjny:

Przed chwilą był telefon ze Szwecji. Wywiad amerykański ostrzega, że wchodzą Rosjanie. W mieszkaniu jest liczne towarzystwo. Między innymi Andrzej Gwiazda i kilku znanych działaczy, bawiących przejazdem w Warszawie. Trwają gorączkowe poszukiwania alkoholu. Witek [Łuczywo] rozśmiesza wszystkich do łez opowieścią o Heniu Wujcu, który na wiadomość o szykującej się interwencji sowieckiej ukrył gdzieś powielacz […]. Zauważam, że śmiejemy się z człowieka, który postąpił rozsądnie, my natomiast zachowujemy się jak szaleńcy. Przyjdą wkrótce po północy i wezmą nas jak owce. Wszyscy na chwilę milkną, ale nikt się nie rusza z miejsc. Było już tyle fałszywych alarmów i komu by się teraz chciało z ciepłych, przytulnych mieszkań przenosić do „piwnic”.

Warszawa, 7 grudnia 1980 [Tomasz Jastrun, Zapiski z błędnego koła, „Przedświt”, Warszawa 1983]

Waldemar Kuczyński, ekonomista związany z opozycją, w dzienniku:

Na Zachodzie trwa histeria. Całe przedpołudnie spędzam […] przy głośniku, nasłuchując, czy już idą. Jednak coraz bardziej wygląda mi cała ta afera na wojnę nerwów. Niewykluczone, że po uspokojeniu w Polsce Rosjanom zaświtała nadzieja, że nie będą musieli wejść. Zachowują się zaś tak, jakby już, już zaczynali interwencję, po to, aby nas zastraszyć. To sprawia wrażenie teatru.

Warszawa, 8 grudnia 1980 [Waldemar Kuczyński, Burza nad Wisłą. Dziennik 1980–1981, Warszawa 2002]

Mieczysław Rakowski w dzienniku:

O zbliżającej się dziesiątej rocznicy wydarzeń grudniowych informował nas [Kierownik Wydziału Pracy Ideowo-Wychowawczej KC PZPR Walery] Namiotkiewicz. Przedstawił szczegółowy scenariusz uroczystości (odsłonięcie pomnika, tablic pamiątkowych, apel poległych, który odczyta Daniel Olbrychski, przemówienia przedstawicieli „Solidarności” i władz, msza plus homilia, list papieża itd.). „Nie odwracamy się plecami do tych uroczystości, ale chcemy wpłynąć na organizatorów, by odbywały się w duchu pojednania”.

Warszawa, 8 grudnia 1980 [Mieczysław Rakowski, Dzienniki polityczne 1979–1981]

Jacek Kuroń:

Wałęsa obiecał i 16 grudnia już stały przy drugiej bramie Stoczni trzy krzyże. Jeszcze niedawno składano tu nielegalnie kwiaty. […] Wydawałoby się nic takiego, symbol, ale właśnie w sferze symboli nasz naród był bardzo upokarzany. Pomnik w Gdańsku, w tym miejscu, gdzieście nas mordowali – mówiono w Stoczni – dał ludziom Wybrzeża i w ogóle całego kraju poczucie siły i właśnie solidarności, był skromną zapłatą za upokorzenie, jakiego doświadczyliśmy w bezsilności, gdy nadchodziły wiadomości o trupach wywożonych donikąd w plastikowych workach, za tę rzekę krwi tak gładko zapyskowaną w radiu i telewizji.

Gdańsk, 16 grudnia 1980 [Jacek Kuroń, Gwiezdny czas…]

2. Moskwa, 4 grudnia 1980. Spotkanie przywódców państw Układu Warszawskiego. Fot. TASS / CAF / PAP

Mieczysław Rakowski w dzienniku:

Rozmowa z Kazikiem Barcikowskim. Powiedział, że Rosjanie odwołali pierwszy stopień gotowości; wojska czeskie wróciły do koszar. Rosjanie boją się uroczystości rocznicowych w Gdańsku.

Warszawa, 18 grudnia 1980 [Mieczysław Rakowski, Dzienniki polityczne 1979–1981]

 

 

 

Realizacja Ośrodka KARTA:

Kwerendy – zespół

Wybór i opracowanie – Szymon Majcherowicz

Ikonografia – Ewa Kwiecińska

Koordynacja – Agnieszka Dębska

Organizacja – Izabela Kotapska, i.kotapska@karta.pl

Cykl „Preludium Wolności” jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Fundacji Ośrodka KARTA. Utwór powstał w ramach zlecania przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów zadań w zakresie wsparcia Polonii i Polaków za granicą w 2020 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.

НАПИСАТИ ВІДПОВІДЬ

Please enter your comment!
Please enter your name here