Pięć lat temu Rosja dokonała aneksji Republiki Autonomicznej Krymu. Kolejny raz po II wojnie światowej społeczność międzynarodowa stanęła wobec agresji militarnej Rosji przeciwko niepodległemu państwu. Rosja nie tylko naruszyła granice suwerennego państwa, ale także granice  innego państwa, gdyż Kreml okupował część innego kraju, któremu na piśmie gwarantował nietykalność jego granic.

Rosyjska inwazja spowodowała konieczność przewartościowania relacji międzynarodowych oraz wdrożenia nowych mechanizmów reagowania. Czy okazały się one efektywne? Czy odpowiedzią na napaść może być wyłącznie oręża? Agresja ujawniła także bardzo różne postawy wśród państw i społeczeństw. Okazało się, że wspólnota wartości – będąca jedną z fundamentalnych cech Unii Europejskiej – wystawiona została na ciężką próbę. Te i inne pytania omówiono podczas dyskusji pn. „Krym – 5 lat okupacji. Co zmieniła ta wojna?”, która została zorganizowana przez Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego, Podolską Agencję Rozwoju Regionalnego (m. Winnica) oraz stowarzyszenie Berehynia (m. Dnipro).

Spotkanie otworzył dyrektor SEW UW Jan Malicki, który podkreślił, że pięć lat temu zostało złamane prawo i rozpoczęła się okupacja Krymu, ale początek rosyjskiej ekspansji rozpoczął się już w 2008 r. w Gruzji.

„Prorocza wizja Kaczyńskiego o rosyjskich planach w stosunku do Ukrainy często
była wyśmiewana. Ale profesor prawa Lech Kaczyński miał rację” – powiedział dyrektor Malicki.

Ambasador Ukrainy w Polsce Andrij Deszczycia stwierdził, że 5 lat temu rozpoczęła się wojna Rosji przeciwko Ukrainie, która miała swój początek od inwazji rosyjskich żołnierzy na ukraiński Krym. Ukraiński dyplomanta podziękował wszystkim polskim organizacjom, które przypominają o tym, że na Ukrainie trwa okupacja i wojna, a Rosja przetrzymuje ukraińskich żołnierzy w niewoli.

Polski naukowiec i były polityk dr hab. Paweł Kowal zwrócił uwagę, że Zachód jest bezradny wobec czynów Kremla, a Rosja poczuła się bezkarnie. Aneksja Krymu wreszcie ujawniła prawdziwe oblicze Rosjan, i każdy, kto wcześniej mówił o ekspansywnej i agresywnej polityce Putina, miał rację. Były polski dyplomanta zwrócił uwagę na mitologizację imperialnej narracji i załamaniu systemu prawa międzynarodowego.

W kolejnych panelach wystąpili: politolog ze Studium Europy Wschodniej UW dr Kazimierz Wóycicki, politolog z Uniwersytetu Narodowego im. Jurija Fedkowycza w Czerniowcach prof. Serhij Feduniak, ochotnik batalionu Dnipro oraz autor książki „Iłowajski kocioł” Roman Zinenko.

Ukraiński politolog prof. Feduniak podkreślił, że w negatywach wojny warto odszukać
pozytyw jedności i synergii współpracy wszystkich grup społecznych w obliczu rosyjskiego zagrożenia.

Polski politolog dr Wóycicki powiedział, że obecnie warto mówić o tym, że Rosja prowadzi wojnę informacyjną przeciwko Zachodowi.

„Zachód wygra, mamy lepszą gospodarkę, mamy wartości. Wygraliśmy zimną wojnę bez żadnego wystrzału i teraz wygramy” – stwierdził dr Wóycicki i przypomniał o potrzebie cierpliwości, ponieważ tak czy inaczej Rosja rozpadnie się.

Ukrainki żołnierz Roman Zinenko powiedział, że wojna zweryfikowała – kto jest kim i czego jest wart.

„Uważam, że są obywatele i są mieszkańcy. Pierwsi gotowi się brać odpowiedzialność za swój kraj, a drudzy po prostu żyją na pewnym terenie i nie czują żadnych zobowiązań wobec niego. Wojna zmienia i może zrobić z mieszkańca obywatela” – powiedział Zinenko.

Prowadzący panel dyskusyjny politolog z Zakładu Islamu Europejskiego UW Nedim Useinow powiedział, że Rosja prowadzi na Krymie asymilacyjną politykę w stosunku do Tatarów krymskich i stawia sobie za cel – dzięki przesiedleniom – zwiększyć liczbę etnicznych Rosjan.

W trakcie dyskusji debatowano o możliwości zmiany ustawy ONZ, a także o braku wiedzy wśród polskich dziennikarzy i naukowców na temat sytuacji na Ukrainie. Wszyscy uczestnicy spotkania zgadzali się, że Rosja działa jako państwo bandyckie.

Podczas drugiego panelu konferencji wystąpiły matki ukraińskich żołnierzy, którzy przebywają w rosyjskiej niewoli.

Kierownik organizacji społecznej Berehynia (m.Dnipro) Alla Makuch powiedziała, że 113 żołnierzy znajduje się w niewoli, natomiast ponad 300 uznawano za zaginionych. Matki przypomniały, że Kreml przetrzymuje około 70 więźniów politycznych.

W sali konferencyjnej wystawione zostały fotografie ukraińskich żołnierzy, którzy znajdują się w niewoli. Każdy z uczestników miał możliwości nabyć ukraiński suwenir wykonany przez matki żołnierzy, a zebrane pieniądze przeznaczano dla walczących.

 

Eugeniusz Bilonożko

 

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here