7 września 2018 r. w Bukareszcie powinna odbyć się konferencja „Terytorium sporne na granicy Europy”. Organizatorem tego wydarzenia jest Instytut Związku Nauki i Społeczeństwa («Institute for Connecting Science and Society» – Genewa, Szwajcaria). Najciekawsze jest to, że uczestnicy tego wydarzenia nie będą dyskutować o tych ziemiach, które już są zajęte przez hybrydę lub okupację, np. Krym, Abchazja, Osetia Południowa, Naddniestrze lub ORDŁO. Zamierzają już ustalić, czy celowe jest rozważenie Zakarpacia, Bukowiny i Besarabii jako terytoriów ukraińskich. Innymi słowy, jest to próba podważenia integralności terytorialnej Ukrainy. Wszystko to odbywa się pod patronatem «szwajcarskiego» instytutu oraz w kontekście strategicznej koncepcji Kremla na najbliższą przyszłość.

„Proponuje się zająć się trzema głównymi przypadkami – trzema sąsiadującymi terytoriami, które są «kontrowersyjne» zarówno w międzynarodowych, jak i antropologicznych aspektach: Zakarpaciu, Bukowinie i Besarabii” – informuje komunikat wydarzenia. Ogólnie, na pierwszy rzut oka może się wydawać, że chodzi o kolejną zdradę ze strony Europy. Jednak za każdym razem, gdy coś takiego się dzieje, pamiętamy list Dumy Państwowej Rosji z 24 marca 2014 r., skierowany do Ministerstw Spraw Zagranicznych Węgier, Polski i Rumunii, z propozycją rozbicia Ukrainy na cztery części. Ta konferencja jest zdecydowanie czymś podobnym do tej prowokacji.

Dlatego zdecydowaliśmy się rozważyć i przeanalizować, pod której „flagą” faktycznie odbędzie się konferencja. I nie zdziw się, że mimo szwajcarskiego organizatora, odbędzie się pod flagą Kremla.

Fikcyjna instytucja

Według danych z Rejestru Handlowego i Informacji Gospodarczej «Moneyhouse», Instytut Związku Nauki i Społeczeństwa (ICSS) został naprawdę stworzony w szwajcarskiej Genewie. Jego adres prawny to: ch. de l’Ancien-Puits 11, 1213 Petit-Lancy. Zdecydowali jego założyć 12 marca 2017 r. – czyli trochę ponad rok temu. Na podstawie prawnej formy własności jest stowarzyszeniem.

Zgodnie ze statutem Instytut ma na celu wypełnienia lukę między produkcją wiedzy naukowej i jej dostępności, a także wzmocnienia relacji między nauką a społeczeństwem.

Natychmiast powstaje pytanie: gdzie są sprawy związane z polityką, bezpieczeństwem i przynależnością poszczególnych terytoriów? Oznacza to, że Instytut wychodzi poza swoją działalność statutową. A forma własności prawie nie pozwala mu ingerować w sprawy obcych państw.

Ponadto dowiadujemy się, że sama struktura funkcjonuje kosztem projektów, darowizn, dotacji, składek, a także wszelkich innych źródeł, które nie są zabronione przez prawo Konfederacji Szwajcarskiej.

Co ciekawe, założycielami ICSS są dwie osoby: prezydent Mercier-Peschoux Chantal, obywatel Francji, miasta i gminy Lens, region Hauts-de-France, a także wiceprezes Instytutu Iryna Koval-Leskowa, obywatelka Ukrainy, mieszkanka Odessy.

Dlatego bądźcie cierpliwi, gdy powiemy wam o każdym z nich, zobaczycie ten sam hybrydowy ślad rosyjski.

Z Paryża z miłością … do Putina

Być może nie przejdziemy przez chronologię, aby historia wyglądała bardziej interesująco. Tak więc, 21 marca 2016 r., pod patronatem Mercier-Peschoux Chantal (sam nie uczestniczył) w tej samej Genewie odbyła się konferencja z dość chwytliwym tytułem „Ukraina: Majdan – Odessa, dwa lata później”.

Podczas tej konferencji uczestnicy obwiniali i oczerniali ukraińskie władze, osłaniali Kreml i nawoływali międzynarodowych partnerów do wywierania nacisku na oficjalny Kijów.

Sama konferencja odbyła się w Pałacu Narodów (budynek ONZ w Genewie). Istotne jest, że ogłoszenie o wydarzeniu zostało opublikowane w dniu 13 marca na jednej z francuskich stron internetowych (szary segment Internetu) «Arrêt sur info». Ta strona, stworzona przez Francuzkę z włoskimi korzeniami Silvia Cattori, zajmuje się oświetleniem wojen i różnych konfliktów, o których światowe media „nie mówią”. Przypuśćmy, że mówimy o podawaniu fałszywej i tendencyjnej informacji. Moderatorem tego wydarzenia był przedstawiciel Agencji Praw Człowieka (ADH) Amir Forotan. I tutaj trzeba to wyjaśnić od razu: ta agencja jest jedną z tysięcy organizacji pozarządowych, z której współpracuje jeden z sześciu głównych organów – Rada Gospodarcza i Społeczna.

W 2015 r. Agencja Praw Człowieka otrzymała specjalny status doradczy, który formalnie daje możliwość organizowania imprez w pomieszczeniach należących do ONZ. Dlatego konferencja została zorganizowana w Pałacu Narodów.

Takie organizacje pozarządowe powinny co roku publikować raport z wykonanych prac, ale z jakiegoś powodu ta agencja tego nie robi. Nie znajdziesz też na stronie informacji o założycielach tej struktury, ale jest ona wyświetlana w Oficjalnym Biuletenu Handlu Szwajcarii. Okazuje się, że jedyny założyciel, uczestnik i szef tej organizacji jest ten sam Amir Forotan. Kiedyś był znany jako członek innej organizacji, która także „broniła prawa człowieka”- Global Network for Rights and Development (GNDR).

Organizacja została zarejestrowana w Stavanger (Norwegia), miała oddziały w Jordanii, Hiszpanii, Belgii, Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Szwajcarii (Genewa) – siedem minut jazdy od ADN. Działaniom tej struktury towarzyszyły oskarżenia o poważne przestępstwa. W 2015 r. Norweska policja zatrzymała jej przywódcę, Norwega pochodzenia palestyńskiego Loai Deeb pod zarzutem prania pieniędzy i sprzeniewierzenia mienia innych osób.

Izraelskie media podejrzewały członków GNDR o nielegalną działalność wywiadowczą pod płaszczykiem praw człowieka. Ta struktura zbankrutowała w 2016 roku.

Dalej – więcej. Forotan osobiście poparł i publicznie bronił francuskiego „komika” Dieudonne Mbala Mbala – w rzeczywistości uznanego antysemity; przywódcy antysyjonistycznej partii Francji. To ta sama osoba, która wymyśliła antysemicki gest „knel” (z francuskiej quenelle).

Zwracamy uwagę na komentarz Szwajcarskiej Międzyrządowej Rady Koordynacyjnej przeciwko antysemityzmowi i oszczerstwom, dotyczącym jednego z wydarzeń ADH, w którym Amir Forotan zorganizował przemówienie antysemita, przybliżonego do Dieudonne.

Ponadto ten sam Forotan jest przybliżony do francuskiego stowarzyszenia politycznego «Egalite et Reconsilliation» („Równość i pojednanie”). Ta organizacja zgadza się z polityką Rosji i innych państw zbójeckich. Na przykład w 2009 r. podczas przybycia Putina do Francji, stowarzyszenie wraz z rosyjską ambasadą i francuską społecznością rosyjską zorganizowało „witalny komitet” dla Władimira Putina.

Jej obecny lider, Alain Soral, do 2009 r. był członkiem centralnego komitetu partii „Front Narodowy” (Marin Le Pen). Jest zwolennikiem antysemityzmu, występuje przeciw Stanów Zjednoczonych, także jest zwolennikiem współpracy z Rosją i podziału terytorialnego Francji.

Ale wróćmy do konferencji i dowiedzmy się, kto był zaangażowany w tę akcję?

Głównym mówcą był Xavier Moreau. Ten człowiek jest absolwentem Sorbony na kierunku Historia Stosunków Międzynarodowych. Teraz jest francuskim przedsiębiorcą, ale od 15 lat mieszka w Rosji. Jest autorem książki „Nowa Wielka Rosja i Ukraina. Dlaczego Francja popełniła błąd? ” Można nie czytać tej pracy, ponieważ jest jasne, że chodzi to o błędnej polityce Paryża w odniesieniu do Rosji Putina, że agresja i okupacja powinny być zrozumiane i przebaczone.

Jakie zadanie miał pan Moreau podczas konferencji? Wszystko jest bardzo prosto: musiał opowiedzieć o przyczynach „politycznej ewolucji Ukrainy po rewolucji, zmiany reżimu, morderstwa w Odessie; opisać główne przyczyny – międzynarodowe i narodowe – które pogrążyły kraj w bratobójczej wojnie domowej „.

Oczywiście, od razu widać wyraźne znaczki, które są używane codziennie przez rosyjską propagandę przeciwko Ukrainie – zarówno w rosyjskiej przestrzeni informacyjnej, jak iw medialnym polu krajów zachodnich.

Prelegentami tego wydarzenia były dwie Ukrainki – mieszkanki Odessy Wiktoriia Maczułko i Elena Radzichowskaia.

Po kolei: Wiktoriia Maczułko – urodziła się w Odessie; absolwentka Odeskej Szkoły Muzycznej, później – Wydziału Ekonomii Narodowego Instytutu Ekonomii i Psychologii Uniwersytetu Pedagogicznego w Odessie. Była dyrektorem przedszkoli, a następnie bez wyraźnego powodu kierowała działem międzynarodowych stosunków gospodarczych w regionalnej administracji państwowej. W tej chwili – na emeryturze.

To ona stworzyła organizację społeczną – „Radę Matek 2 maja”. W tym samym czasie organizacja nie wskazuje, że tragedia nastąpiła z powodu prowokacji rosyjskich służb specjalnych, z uwagi na ich podżeganie do masowego ruchu separatystycznego w tym regionie. Pamiętacie, że Moskwa chciała (i nadal chce) wyciągnąć Odessę i region z ciała Ukrainy.

Jednak interesująca w tym kontekście nie tylko Wiktoriia, ale także jeden z jej dwóch synów – Eugeniusz Maczułko (ur. 25 grudnia 1975 r.). Jest przedstawicielem prorosyjskiej nielegalnej formacji zbrojnej „Kozacy prawosławni”, siły specjalne „Kozaćke”. 2 maja 2014 r. on uczestniczył w ataku na demonstrację pro-ukraińską, a następnie w zbrojnej konfrontacji, co doprowadziła do ofiar ludzkich.

Wictoriia Maczułko powiedziała, że jej syn został aresztowany i uwięziony. Jednak zgodnie z decyzją sądu okręgowego w Primorsku (Odessa) nr 522/7844/14-K z 5 maja 2014 r. sąd orzekł o aresztu domowym jej syna z zakazem opuszczania mieszkania w określonym czasie – od 9.00 do 13.00. W tym przypadku kontrola elektroniczna nie była zastosowana jako wstępny środek ograniczenia.

Decyzja została przedłużona do 31 sierpnia 2014 r. Jednak z powodu wygaśnięcia decyzji sądu (31 sierpnia 2014 r.) wszystkie środki przymusu zostały cofnięte od Eugeniusza Maczułka. Tam, gdzie Maczułko jest teraz, nie wiemy, jak i o tym, co robi. Jednak, jak sądzimy, każdy może dogadać się.

Druga uczestnica konferencji jest mieszkanka Odessy Elena Radzichowskaia. Jest profesorem nadzwyczajnym nauk historycznych, wykładowcą w ONU im. Miecznikowa. Radzichowskaia – matka zmarłego w Domu Związków Zawodowych Andrieja Brarzewskiego, który popierał rosyjską agresję. Ten ostatni chciał, aby oddziały Federacji Rosyjskiej weszły do Odessy. Przy okazji, pojawiła się również w Parlamencie Europejskim, mówiąc o „odesskich nazi i faszystach”.

A 28 czerwca 2016 r. Radzichowskaia poszła na separatystyczny wiec przeciwko Konstytucji Ukrainy. Obecnie uważa się, że była zaangażowana w tworzenie grupy terrorystycznej w latach 2001-2002, która miała miejsce w tak zwanej sprawie odesskich komsomolców.

Przypominam, że w tym czasie gang kierowany przez pierwszego sekretarza miejskiego komitetu Komsomołu w Odessie, Andrieja Yakovenko, dokonał szeregu aktów terrorystycznych na Ukrainie. Prowadziła anty-ukraińską propagandę w jednostkach wojskowych, wzywając do likwidacji Ukrainy, „odrodzenia” Tawrii i Przyczornomorskiej SRR na ziemiach ukraińskich, włączając jej w odrodzonym ZSRR – czyli w skład Rosji.

To jest początkowy projekt „Noworosja”. Przypomnijmy tylko jedno: był to pierwszy rok rządów Putina na prezydenta, co oznacza, że plany przejęcia Ukraińy zaczęły realizować nawet wtedy.

I taką konferencję z takimi uczestnikami zorganizował pan Mercier-Peschoux. Spróbujmy więc rozważyć jego biografię.

Kim jesteś, Peschoux?

Chantal Mercier-Peschoux to jest człowiek, który w 2013 r. napisał petycję w imieniu byłego francuskiego prezydenta Francois Hollande’a. Wezwał on byłego szefa Republiki do zaprzestania udziału sił francuskich w Syrii. Wskazał, że jest to sprzeczne z interesami narodowymi Francji.

Jednocześnie, oczywiście, rozumiemy, z których ust najczęściej brzmią te zdania – z ust rosyjskiego przywództwa. W końcu Kreml próbuje odzyskać kontrolę nad Syrią, zachować władzę dogadzającego prezydenta Assada i otrzymać od europejskich partnerów pieniądze, które pokryją wydatki na interwencję. Teraz jest to objęte pojęciem „przywracania infrastruktury SAR”.

Warto zauważyć, że w przedmiotowej petycji Mercier-Peschoux wskazał, że dowody przedstawione do rozpatrzenia międzynarodowego dotyczące ataków chemicznych Assada są niewiarygodne.

W międzyczasie w 2012 r. złożono kolejną petycję, choć zbiorową, skierowaną do administracji prezydenckiej Hollande’a. Tam sygnatariusze wezwali również byłego prezydenta Francji do zaprzestania udziału Francuzów w kampanii syryjskiej.

Jest oczywiste, że jednym z tych, którzy podpisali dokument był ten sam Chantal Mercier-Peschoux. Zainteresowanie – w tekście, który francuski obywatel napisał w samym dokumencie.

W ostatnim akapicie powiedział: „Członek partii” Ruch republikański i obywatelski” w latach 1993-2006; bliski do pozycji Nicolas Dupont-Aignan (bez członkostwa); jestem nie głuchy do pozycji Marin Le Pen (tak, znam, że to nie jest dobrze), i mój biuletyn zostaje dostępnym, w poszczególnych wypadkach. Zdecydowanie przeciwstawiam się diarchii Związku na rzecz Ruchu Ludowego (przywódca – Nicolas Sarkozy), ale wciąż do rdzenia kości – atlantysta”.

Nie znamy, jaki z pana Mercier-Peschoux atlantysta, lecz ci ludzie, których on podtrzymuje, spowiadają prawe, często radykalne idei.

Zacznijmy w kolejności. Partia „Ruch republikański i obywatelski”. Ta siła polityczna opiera się na niejasnych lewicowych poglądach opartych na ideologii socjaldemokracji, populizmu, eurosceptycyzmu, patriotyzmu i antyamerykanizmu. Wymaga pełnoskałowej re-industrializacji Francji.

Ponadto ta siła polityczna od początku była przeciwna wojnie w Zatoce Perskiej i postanowieniom Traktatu o utworzeniu Wspólnoty Europejskiej (Traktat z Maastricht).

Były lider tej partii to Jean-Pierre Schevenman (ma teraz status honorowego przewodniczącego). W przeszłości – socjalista, od lat 80. jest nazywany „Ostatni Jakobin”, świadczący o jego zaangażowaniu w ideę unitarnej republiki.

Shevenman jest dość wpływowym i znanym politykiem. W latach 1984-1986 kierował Ministerstwem Edukacji Narodowej, a następnie w latach 1998-1991 był szefem głównego departamentu obrony kraju, a od 1997 do 2000 r. Shevenman był ministrem spraw wewnętrznych Francji.

W 2002 r. kandydował nawet na prezydenta Republiki, ale uzyskał niewielki procent głosów (5,33%), zajmując szóste miejsce. Wtedy że do jego wsparcia występował wspominany już przywódca antysemickiego stowarzyszenia „Równość i pojednanie” – były członek „Frontu Narodowego” Marin le Pen Alain Soral.

Ostatnia książka Shevenmana – „1914-2014: Europa wychodzi z historii” – poświęcona problemu Unii Europejskiej. Jej autor najpierw odnosi się z pewnym sceptycyzmem do procesów integracji Europy, mówiąc o znaczeniu państwa narodowego w UE i wierząc, że jest to klucz do rozwoju demokracji.

Od 2017 r. Shevenman jest specjalnym przedstawicielem rządu francuskiego w kwestiach stosunków z Rosją. Ponadto, 4 listopada ubiegłego roku otrzymał nagrodę ” Order przyjaźni”; przy czym otrzymywał on go osobiście z rąk Władimira Putina.

Następnie w listopadzie 2017 r. odwiedził Moskwę i przekazał rosyjskiemu prezydentowi przesłanie przywódcy Francji – Emmanuela Macrona. To przesłanie mówi o współpracy w kwestii rozwiązania konfliktu syryjskiego.

W wywiadzie dla Interfax (Rosja) wskazał: „Amerykańskie sankcje nałożone na sektor energetyczny i wojskowy Federacji Rosyjskiej szkodzą stosunkom międzynarodowym”.

Oczywiście należy zauważyć, że powiedział również o konieczności wdrożenia porozumień mińskich (choć obustronnie) oraz o niedopuszczalności stworzenia warunków dla „zamrożenia” konfliktu.

On zwrócił także uwagę na fakt, że Mińsk-2 powinien ostatecznie doprowadzić do wyznaczenia parametrów wyborczych na okupowanych terytoriach Donbasu, określenia specjalnego statusu tych ziem i rozszerzenia decentralizacji. Należy jednak wyjaśnić, że na pierwszym miejscu polityk postawił komponent związany z bezpieczeństwem.

W tym wywiadzie, między innymi, są interesujące rozważania Shevmana na temat statusu rozszerzonej autonomii na Ukrainie. Mówi: „Jeśli chodzi o status rozszerzonej autonomii na Ukrainie, powinno to obejmować prawo obywateli tego kraju do wyboru języka nauczania dla swoich dzieci.” Jest to jednak kreska do podobizny.

Słowa Shevenmana, które powiedział podczas spotkania z przewodniczącą Dumy Państwowej Federacji Rosyjskiej, z Wiaczesławem Wołodinem, również wzbudzają zainteresowanie.

Aby nikt nie oskarżył nas o żonglowanie faktami, przedstawimy Państwu holistyczne stwierdzenie: „Myślę, że teraz konieczne jest skoncentrować się na problemie Ukrainy, konieczne jest, aby Ukraina stała się pomostem między Europą a Rosją. Nie trzeba, myślę, przedłużać ten bezsensowny konflikt. W Europie większość inteligentnych ludzi nie chce powrotu do zimnej wojny. Tak że mi zdaje się, problem dziś, ona, powiedzmy, z boku Amerykanów”.

Czy znają się panowie Peschoux i Shevenman między sobą, nie wiemy, ale oczywiste jest, że pierwsy nie po prostu wspomniał w tekście petycji francuskiego specjalnego przedstawiciela w Rosji. Chciał skupić uwagę na tym, że popiera identyczne poglądy, gdy najważniejsze jest wznowienie stosunków z Rosją i stopniowe oddawanie pozycji ukraińskich. 

Powróćmy jednak jeszcze raz do tej petycji. Peschoux mówi: „Jestem nie głuchy do pozycji Marin Le Pen (tak, znam, że to nie jest dobrze), i mój biuletyn zostaje dostępnym, w poszczególnych wypadkach”.

Przypomnijmy, Marin Le Pen – były kandydat na prezydenta Francji, finansowaniem przedwyborczej kampanii której zajmowały się rosyjskie bańki. Ona osobiście poparła tak zwane referendum na Krymie, osobiście spotkała się z Putinem przed wyborami. A teraz zamierza zjednoczyć się z innymi radykalnymi politykami i podważyć ogólne europejskie instytucje polityczne.

Natychmiast pojawiło się pytanie: czy można udowodnić związek Peschoux do Le Pen? Oceniajcie sami, przestrzegajcie tych lub innych, nawet selektywnych stanowisk – to nie jest dowód, że te polityki współpracują. Nie oznacza to, że Peschoux pracuje dla Rosjan, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę jego połączenie w linii: Forotan – Soral – Le Pen.

Jednak w swojej notatce do sławnej petycji w imieniu Ollanda Peschoux zwrócił uwagę, że on sam jest „bliski do pozycji Nicolas Dupont-Aignan”.

15 marca 2016 r. Nicolas Dupont-Aignan ogłosił swoją kandydaturę na prezydenta podczas wyborów w 2017 r.

W polityce zagranicznej on zaproponował jednostronne wycofanie się z procesu sankcji przeciwko Rosji, uregulowanie sytuacji w Donbasie poprzez nadanie Ukrainie statusu neutralnego państwa i przekształcenie jej w region współpracy rosyjsko-europejskiej. Wezwał także do bezpieczeństwa Europy Wschodniej poprzez zawarcie kompleksowego traktatu między Europą a Rosją o pokoju i współpracy, osiągając porozumienia w sprawie rozwiązywania zamrożonych konfliktów na Cyprze, w Kosowie, Naddniestrzu i na Krymie.

Jak ci się podoba ten pomysł? Prawdopodobnie niezbyt. Można powiedzieć, że podobne tezy powtarzane są na rosyjskich kanałach z dnia na dzień.

A teraz wyobraźmy sobie najciekawszy odcinek w tej całej historii. 28 kwietnia 2017 r. Nicolas Dupont-Aignan zawiadomił o zawarciu politycznej umowy z Marin Le Pen, przyzwawszy swoich zwolenników głosować za ją w drugim turze wyborów. Według dosięgniętych porozumień, w razie zwycięstwa w drugim turze prezydenckich wyborów, Le Pen przeznaczyła by Dupont-Aignana nowym premierem Francji.

A 25 października 2017 roku razem z liderem Chrześcijańsko-demokratycznej partii Poissonomon inicjował nowy polityczny projekt – „Zwolennicy Francji, kraj są ważniejsze za partie”, – cel którego sformować prawą alternatywę polityce prezydenta Macrona.

Nam zdaje się, że puzzle złożył się. Peschoux, człowiek, który pracuje jawnie przeciw Ukrainie, próbuje przeprowadzić kolejną prowokację w Bukareszcie, tak czy owak, związany z prawostronnimy siłami z Francji, siłami, wspierającymi Kreml.

Powstaje kwestia wyraźne: tak pod czyim sztandarem przechodzi przedsięwzięcie w Rumunii – pod szwajcarskim, pod francuskim czy jednak pod rosyjskim? Lecz poczekajcie, nim odpowiedzieć na jego, proponujemy nareszcie dowiedzieć się o wiceprezydencie tego samego Instytutu po Związkach Nauki i Społeczeństwa – struktury, która, pryzpomnimy, organizuje całe to działanie. O Ukraince Irynę Kowal-Leskowoj.

Działaczka z rosyjskim duchem

Iryna Kowal-Leskowa – odesytka, będąca założycielką agencji „Formuła sukcesu”, co zajmuje się produkcją reklamowej, drukarskiej produkcji i organizacją różnego rodzaju kongresów i handlowych wystaw. Ona ma również sklep „Marszrutkin dom” (Charków).

27 maja 2014 roku, uważaj, od razu po wydarzenich 2 maja, ona zorganizowała nie gdziekolwiek, a w Paryżu konferencję z huczną nazwą „Demokracja i gwałt : Ukraina”. Tam ona krytykowała ukraińską władzę, mówiła o prześladowaniach, nieprawomocności tak zwanego kijowskiego reżimu i przyzywała międzynarodową współnotę wkroczyć do przebiegu przeprowadzenia śledztwa tych samych wydarzeń, co stało się 2 maja 2014 roku.

Pomagało jej w tym społeczno-polityczne zjednoczenie na poparcie „Organizacji Europejskiej Jedności” (ROUE).

Ta organizacja próbuje również znaleźć jakieś ogólne punkty styczności z Rosją, w tej liczbie, i historyczne. Im nawet jest ciekawy relacje de Gaulle’a i radzieckiego kierownictwa; ta i drugie dosyć ciekawe tematy. Przy czym podtrzymuje ich w tym Rosyjskie Centrum Nauki i Kultury w Paryżu.

Podobne centra są strukturami organizacji „Rossotrudniczestwo”, po fakcie, strukturami osłony rosyjskich służb specjalnych. Zajmują się oni dołączeniom cudzoziemców do swojej działalności i przy ich późniejszej pomocy próbują zaważyć na politycznym życiu w tym czy innym kraju.

I teraz pani Iryna Kowal-Leskowa, mająca dość dziwne kontakty, organizuje otwarto prowokacyjne, zagrażające ukraińskiej terytorialnej całości przedsięwzięcie w Bukareszcie. Organizuje w imieniu zarejestrowanej w Szwajcarii struktury, wspólnie z francuskim obywatelem, oczywiście, związanym z prawymi radykalnymi nurtami, – czytaj, z Rosją.

Sekcja „Brawo” grupa Informacyjny Opór

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here