20 sierpnia 1980 do gdańskiego Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego należy ponad 250 zakładów. Strajki obejmują już nie tylko Trójmiasto, ale także Szczecin i mniejsze miasta Wybrzeża. 64 intelektualistów wystosowuje list otwarty, wzywający obie strony sporu do pokojowego dialogu. Ich przedstawiciele przyjeżdżają do Gdańska i współtworzą Komisję Ekspertów przy MKS. Następują aresztowania działaczy opozycyjnych, w tym członków KSS „KOR”, oskarżanych przez władzę o kierowanie ruchem strajkowym. Do Gdańska przybywa delegacja rządowa, pod przewodnictwem wicepremiera Mieczysława Jagielskiego. 23 sierpnia zaczynają się negocjacje, których głównym przedmiotem pozostaje postulat powołania wolnych, tj. niezależnych od władz, związków zawodowych. Obie strony świadome są zagrożenia, jakim jest ewentualność interwencji wojsk Układu Warszawskiego.

Z apelu 64 intelektualistów:

Wszyscy – rządzeni i rządzący – kierować się musimy dobrem Polski. W obecnym położeniu powstrzymać się należy od jątrzenia i dzielenia społeczeństwa za pomocą nieprzemyślanych słów i obelżywych kwalifikacji. Dość już było za naszej pamięci zniesławiających kampanii nienawiści. Nauczmy się wszyscy wzajemnie szanować swoją godność. […] Historia nie wybaczy nikomu, kto sięgnąłby po inne rozwiązania niż droga takiego porozumienia. Apelujemy o wejście na tę drogę, apelujemy o rozwagę i wyobraźnię, w przekonaniu, że nie ma w tej chwili ważniejszej sprawy dla Polski.

Warszawa, 20 sierpnia[Opozycja demokratyczna w Polsce 1976–1980. Wybór dokumentów, Warszawa 1994]

Gdańsk, sierpień 1980. Przewodniczący Komisji Ekspertów przy Międzyzakładowym Komitecie Strajkowym Tadeusz Mazowiecki i przewodniczący MKS Lech Wałęsa. Fot. Zbigniew Trybek / Ośrodek KARTA

Tadeusz Mazowiecki, redaktor naczelny miesięcznika „Więź”:

Od początku oczywisty był dla nas podwójny adresat tego apelu. O to właśnie chodziło, żeby stronę władzy przestrzec przed konsekwencjami użycia siły, a stronę robotniczą otworzyć na perspektywę kompromisu […]. Obie strony muszą się zejść.

Warszawa, 20 sierpnia [Janina Jankowska, Portrety niedokończone. Rozmowy z twórcami „Solidarności” 1980–1981, Warszawa 2004]

Z dokumentu opozycyjnego Polskiego Porozumienia Niepodległościowego:

Rządząca partia stanęła przed sądem klasy, z której rzekomo wywodzi swój rodowód i w której imieniu jakoby sprawuje rządy. […] Strajkujący stoczniowcy i popierający ich solidarnie robotnicy innych zakładów produkcyjnych Wybrzeża nie zagrażają ani socjalizmowi, ani bezpieczeństwu kraju. W okupowanych przez nich warsztatach pracy, które na mocy konstytucji PRL do nich należą, odradzają się zasady, ideały, prawa, od których praktyka władzy daleko odeszła; tworzy się nowa jedność narodowa, która przekreśla podziały i różnice; tworzy się prawdziwe poczucie społecznej własności i odpowiedzialności za kraj. […]

Strajkujący wyrażają czynnie to, co myśli i czuje, czego pragnie cały naród polski. Świadomość tego powinna przekonać władze o bezsensie jakiejkolwiek próby użycia siły. Strajkujący mają też za sobą międzynarodowy ruch zawodowy i ogromną większość opinii światowej, która z zapartym tchem śledzi ich spokojną, bezkrwawą walkę – ufajmy, że do końca bezkrwawą – wiedząc, że ważą się losy nie tylko robotników polskich, nie tylko Polski całej – ale i losy Europy.

Warszawa, 21 sierpnia [Zapis wydarzeń. Gdańsk – Sierpień 1980. Dokumenty, Warszawa 2000]

Edward Gierek, I Sekretarz KC PZPR:

Trzeba się liczyć, że napięta sytuacja potrwa dłużej. Dlatego partię trzeba mobilizować, ubojowić, wnioski wcielać w życie. Mamy do czynienia z objawami kontrrewolucji wyrażającej się w zorganizowanym działaniu grup terrorystycznych, mających wpływ na klasę robotniczą.

Warszawa, 21 sierpnia [Archiwum Akt Nowych, zespół KC PZPR]

Tadeusz Mazowiecki:

Po ostatecznym uzgodnieniu tekstu [apelu] i jego podpisaniu w mieszkaniu Bronka Geremka, powstała znów koncepcja, czyby nie zawieźć osobiście Apelu na Wybrzeże. […] Obaj z Bronkiem zdecydowaliśmy się jechać samochodem. […] Wieczorem przyjechaliśmy do Gdańska. […] Do pallotynów. Jeden z ojców odprowadził nas pod bramę Stoczni.

Warszawa–Gdańsk, 22 sierpnia [Janina Jankowska, Portrety niedokończone…, Warszawa 2004]

Lech Wałęsa, przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego:

Spytałem się konkretnie, co mają nam do zaproponowania, bo my naprawdę potrzebujemy pomocy. A Geremek na to: „My jesteśmy intelektualiści. My się do tego nie nadajemy, my możemy występować w roli doradców, ekspertów”. I to była myśl! Brakujące ogniwo znalazło się samo. […] Nie było czasu na zbieranie referencji o naszych ekspertach. Na pytanie: „Jak długo tu z nami będziecie?”, Mazowiecki odpowiedział: „Do końca”.

Przyjechali w samą porę. Te 21 postulatów było świetnych, ale w negocjacjach, a potem w praktyce mogły z nich zostać strzępy. […] Powstawał pomost i było to też na rękę władzy. Ona się chyba, i słusznie, bała radykalizmu sformułowań zdenerwowanych prostych ludzi.

Gdańsk, 22 sierpnia [Lech Wałęsa, Droga nadziei, Kraków 1990]

Zbigniew Lis, członek MKS:

Jako szef zabezpieczenia musiałem udać się po delegację rządową. Byli w niej m.in. Jagielski, [Jerzy] Kołodziejski, [Tadeusz] Fiszbach. Musieliśmy podpisać oświadczenie, że nie pozwolimy, by ktokolwiek przystąpił do nich bliżej niż na metr oraz że gwarantujemy im bezpieczeństwo.

Gdańsk, 23 sierpnia [Wyniosło mnie w górę. Wspomnienia uczestników Sierpnia 80, „Gazeta Wyborcza” nr 202/1998]

Mieczysław Jagielski, wicepremier:

Gdy jechałem do Gdańska, nikt nie powiedział mi, jaki jest zakres moich kompetencji. Usłyszałem tylko: „Jedź i zażegnaj konflikt społeczny. I to jak najszybciej, bo sytuacja jest bardzo poważna”. […] Pamiętam pierwsze wejście, nieprzyjazne okrzyki, bębnienie w autobus, który nas przywiózł. […] Czułem tę wrogość. To było makabryczne. Ja, z głęboką arytmią serca, musiałem godnie reprezentować władzę.

Gdańsk, 23 sierpnia [Czułem tę wrogość. Mieczysław Jagielski w rozmowie z Anną Bikont, „Gazeta Wyborcza” nr 201/1995]

Lech Wałęsa:

Zbliżam się od strony sali BHP wąskim szpalerem wśród tłumu stoczniowców, z dyrektorem [Klemensem] Gniechem i kilkoma członkami MKS-u. Z autokaru wysiada Jagielski. Blada, ściągnięta twarz, pod pachą ciemna aktówka, za nim Fiszbach i reszta. Podchodzę, wyciągam rękę, witam w Stoczni. Jestem odprężony, uśmiechnięty. „Leszek, Leszek!” – skanduje tłum jak jeden mąż. Ma się w tym wyrazić wotum zaufania przyznane nam przez strajkujących, przyjezdni mają widzieć, jak daleko idące jest pełnomocnictwo. Las ludzi, las podniesionych rąk z zaciśniętymi pięściami.

Gdańsk, 23 sierpnia [Lech Wałęsa, Droga nadziei, Kraków 1990]

Edward Gierek:

Moim niemal codziennym rozmówcą był ambasador radziecki Boris Aristow. Dzielił się on ze mną swymi niepokojami i wyrażał obawę o przyszłość socjalizmu w Polsce. Przed IV Plenum zadzwonił do mnie bezpośrednią linią [Leonid] Breżniew i powiedział: „U tiebia kontra, nado wziat’ za mordu, my pomożem”.

Warszawa, 23 sierpnia [Janusz Rolicki, Edward Gierek. Przerwana dekada. Wywiad rzeka, Warszawa 1990]

Tadeusz Kowalik, ekonomista, ekspert MKS:

Zagrożenie było łatwo wyczuwalne, lecz rzadko poruszane w rozmowach. Tylko jeden z nas miał odwagę mówić: „Ja się boję, czerwoni nas wykończą”. Właściwie temat ten powracał dopiero w rzadkich chwilach relaksu – podczas nocnych posiłków lub spacerów do miejsca noclegowego (parę razy spaliśmy u pallotynów) oraz w dzień największego napięcia. Raz tylko zareagowaliśmy histerycznie. Właśnie idąc do pallotynów, po burzliwych negocjacjach i złych przeciekach, słyszeliśmy odgłosy przypominające czołgi (a to był wolno wlokący się pociąg towarowy). Zapytałem wtedy Bronka: „Jak myślisz, piętnaście?” (w domyśle: lat więzienia). Bronek na to zwięźle: „Kapita” (od capita, czyli maksymalny wymiar kary).

Gdańsk, 24 sierpnia [Janusz Rolicki, Edward Gierek…, Warszawa 1990]

Gdańsk, sierpień 1980. Sala BHP, obrady Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego, przemawia Henryka Krzywonos – motornicza, przedstawicielka Wojewódzkiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego. Fot. Witold Górka / Ośrodek KARTA

Waldemar Kuczyński, ekonomista, ekspert MKS:

O 23.00 zebranie z Prezydium do późnej nocy. Najpierw długa i burzliwa dyskusja, czy rozpoczynać rozmowy, mając odblokowaną łączność tylko z Warszawą i Szczecinem. W chwili, gdy już miała zapaść decyzja, aby nie rozmawiać, zabrał głos Mazowiecki. Bardzo spokojnie przekonywał i przekonał, by rozpocząć rozmowy, dać dowód dobrej woli MKS-u i jego pragnienia, żeby ludzie mogli jak najszybciej wrócić do domu po uzyskaniu tego, co ważne – niezależnych związków.

Gdańsk, 24 sierpnia [Waldemar Kuczyński, Burza nad Wisłą. Dziennik 1980–1981, Warszawa 2002]

Z rozmów MKS z Komisją Rządową:

Lech Wałęsa:

Chcemy wolnych, niezależnych i naprawdę samorządnych związków. W kraju jest trudna i kryzysowa sytuacja gospodarcza. Wynikła ona stąd, że świat pracy nie miał prawdziwej, własnej reprezentacji związkowej. […]

Mieczysław Jagielski:

[…] Sprawa ta została podjęta na ostatnim Plenum KC naszej partii. […] Powiedziano, że ważnym i pilnym zadaniem jest odnowa działalności związków zawodowych. […]

Lech Sobieszek (członek Prezydium MKS):

[…] My żądamy wolnych związków zawodowych, a pan premier [obstaje] przy swoich warunkach modernizacji starych. Nam nie o to chodzi.

Gdańsk, 26 sierpnia [Gdańsk. Sierpień 1980. Rozmowy, Gdańsk 1990]

Z posiedzenia Biura Politycznego KC PZPR:

Tow. Mieczysław Jagielski:

W Gdańsku jest strajk powszechny, przy totalnym poparciu społeczeństwa. Jeśli coś funkcjonuje, to tylko za zgodą MKS. […] Nie wykazują zmęczenia – popularne hasło: „Nam się jeszcze dobrze strajkuje”. Poza bramą niebezpieczny, agresywny tłum, w samej Stoczni koczuje pod prowizorycznymi namiotami około 6 tysięcy osób. Dzisiejsze spotkanie doszło do skutku w wyniku trudnych negocjacji. Zapytano mnie, co mam nowego do zakomunikowania. […] Odczytałem im dokładnie nasz punkt widzenia. Odrzucili. […] Istota sprawy w rozmowach sprowadza się do podstawowego pytania z ich strony – czy zgadzamy się na wolne, samorządne związki zawodowe? […]

Tow. Stanisław Kania:

[…] Proponuję, aby dziś nie przesądzać, że już zgadzamy się na stworzenie nowej struktury. Ale też tak między nami i tego stanowiska nie uznawać za definitywne, bo lepiej zrobić nawet krok w prawo niż krok w przepaść.

Warszawa, 26 sierpnia [Tajne dokumenty Biura Politycznego. PZPR a „Solidarność” 1980–1981, Londyn 1992]

Z protokołu narady KW PZPR pod przewodnictwem wicepremiera Jagielskiego:

Tow. Mieczysław Jagielski:

Byliśmy wczoraj z tow. Fiszbachem i tow. [Zbigniewem] Zielińskim w Warszawie. Referowaliśmy sytuację – nie ma zgody na powołanie samorządnych związków zawodowych.

Gdańsk, 27 sierpnia [Katarzyna Madoń-Mitzner, Dni Solidarności, „Karta” nr 30, 2000] 

Realizacja Ośrodka KARTA:

Kwerendy – zespół

Wybór i opracowanie – Szymon Majcherowicz

Ikonografia – Ewa Kwiecińska

Koordynacja – Agnieszka Dębska

Organizacja – Izabela Kotapska, i.kotapska@karta.pl

Cykl „Preludium Wolności” jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Fundacji Ośrodka KARTA. Utwór powstał w ramach zlecania przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów zadań w zakresie wsparcia Polonii i Polaków za granicą w 2020 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here