1 września 1980 Polacy budzą się w nowej rzeczywistości. Po raz pierwszy w historii Peerelu mają możliwość zrzeszania się w organizacji społecznej niepodporządkowanej PZPR. Władze państw Bloku Wschodniego przyjmują ten stan rzeczy z najwyższym niepokojem. Na terenie całego kraju robotnicy tworzą Międzyzakładowe Komitety Założycielskie (MKZ) nowych związków, napotykają jednak trudności organizacyjne oraz przeszkody i szykany ze strony lokalnych władz i dyrekcji zakładów. Gdański MKZ obejmuje rozproszone inicjatywy opieką logistyczną. Na VI Plenum KC PZPR Edwarda Gierka na stanowisku I Sekretarza zastępuje Stanisław Kania. 17 września podczas zjazdu ponad 30 MKZ-ów w Gdańsku zapada decyzja o zjednoczeniu wszystkich struktur terenowych w ramach scentralizowanej, ogólnokrajowej organizacji pod nazwą NSZZ „Solidarność”.

Mieczysław Jagielski, wicepremier, podczas spotkania z ambasadorami państw Bloku Wschodniego (według relacji ambasadora NRD w Polsce Günthera Siebera):

Towarzysze ambasadorzy, konsekwencje tego, co się u nas stało, są dla nas jasne. Potrafimy sobie wyobrazić, że wasze partie mają pewne wątpliwości. Proszę przekazać w imieniu naszego kierownictwa, że nie mieliśmy innych możliwości. […]

W przemówieniu w Gdańsku oświadczyłem, że nie ma zwycięzców i nie ma zwyciężonych. Lenin powiedział kiedyś, że w pewnych sytuacjach trzeba zrobić krok do tyłu, aby potem posunąć się naprzód. Dla nas jest to jasne. To, co się stało, jest krokiem do tyłu.

Warszawa, 1 września 1980 [Tomasz Mianowicz, Krok do tyłu, „Rzeczpospolita” nr 202/1998]

3. Warszawa, 6 września 1980. Wicepremierzy Mieczysław Jagielski i Kazimierz Barcikowski podczas VI Plenum KC PZPR. Fot. Jan Morek / PAP

Ambasador Günther Sieber w raporcie:

Wraz z tymi związkami zawodowymi powstają w PRL mocne podstawy i legalna baza kontrrewolucyjna, które mogą oznaczać początek procesu rozmiękczania. Proces ten będzie się na początku przejawiał w formie pluralizmu we wszystkich najważniejszych obszarach życia społecznego. Tym samym PZPR i jej sojusznicy odnieśli w kraju bardzo ciężką porażkę. Należy liczyć się z największą dotychczas deformacją ustroju socjalistycznego w PRL. Polityczne konsekwencje ustępstw ocenia się obecnie jako znacznie ważniejsze, niż to miało miejsce w roku 1956.

Warszawa, 1 września 1980 [Karnawał z wyrokiem. Solidarność 1980–81, Warszawa 2005]

Jacek Kuroń, doradca MKZ w Gdańsku:

Pojawiły się w Warszawie, w Łodzi, w Poznaniu poradnie dla ludzi, którzy chcieli w swoim zakładzie pracy związek taki założyć, a nie umieli się do tego zabrać. Zainicjowali to ludzie związani z KOR-em. W Warszawie taki ośrodek powstał najpierw na Bednarskiej, z inicjatywy środowisk korowskich związanych z Antkiem Macierewiczem. Wkrótce potem w Ursusie zwołano zgromadzenie, na które przybyli przedstawiciele warszawskich wielkich zakładów pracy i powołano Region Mazowsze, na czele którego stanął Zbyszek Bujak. Pierwszy lokal regionu mieścił się na Hożej, w prywatnym mieszkaniu.

Warszawa, początek września 1980 [Jacek Kuroń, Gwiezdny czas. „Wiary i winy” dalszy ciąg, Londyn 1991]

Grzegorz Palka, wiceprzewodniczący MKZ Ziemi Łódzkiej:

Zaoferowałem Związkowi: no to chodźmy do mojego mieszkania – otworzymy tam punkt konsultacyjny. […] I w tym jednym pokoju, w każdym kącie była jedna wydzielona problematyka. Ludzie przychodzili z różnych zakładów, obsiadali tapczan, wszystkie kąty. W jednym coś się wpisywało, w drugim ktoś opowiadał, jak to trzeba zacząć, iść do dyrektora, jak tworzyć komisje zakładowe. W innym punkcie porady prawne. To wszystko w gęstych oparach dymu.

Łódź, początek września 1980 [Janina Jankowska, Portrety niedokończone. Rozmowy z twórcami “Solidarności” 1980–1981, Warszawa 2004]

Lech Wałęsa, przewodniczący MKZ w Gdańsku:

Była to nie kończąca się rzeka ludzi, spraw, pomysłów, interwencji. Idea niezależnych związków zawodowych przebijała się w kraju z wielką trudnością, do Gdańska napływała wielka masa ludzi z rozmaitych zakątków kraju. Przywożąc meldunki, raporty, żale i prośby o interwencje w ich środowiskach, w których często utrudniano start nowych organizacji. […] Gdańsk miał uczyć, bronić, organizować, użyczać swojego stygmatu. Przeniosła się tu stolica Polski.

Gdańsk, początek września 1980 [Lech Wałęsa, Droga nadziei, Kraków 1990]

Mieczysław Rakowski, członek KC PZPR, w dzienniku:

W południe u Kani. Przedstawiłem mu moją ocenę sytuacji w partii i powiedziałem, że powinien zostać I sekretarzem KC. Uważa, że każda następna godzina pozostawania Gierka u władzy jest nieszczęściem dla Polski. Gierek już kompletnie nie panuje nad sytuacją ani też nie rządzi. Następnie opowiada o ciągotach do użycia siły, by rozwiązać obecny konflikt. Nie powiedział jednak, kto jest zwolennikiem takiego rozwiązania. Stwierdził, że gdyby chcieć siłą wziąć komitety strajkowe […], to nawet tych czterech dywizji radzieckich, stacjonujących w Legnicy, byłoby za mało. […]

Kania zgadza się ze mną, że trzeba przyspieszyć zwołanie plenum. W związku z tym postanawiamy, że napiszę list do Biura Politycznego, domagający się zwołania plenum w celu dokonania niezbędnych i koniecznych zmian personalnych w kierownictwie.

Warszawa, 4 września 1980

Pod wieczór otrzymałem zawiadomienie o zwołaniu VI Plenum KC, które wyznaczono na godzinę 23.00. […] Obecny I sekretarz, towarzysz Gierek, poważnie zachorował (zawał serca) i Biuro Polityczne po wszechstronnym rozpatrzeniu sytuacji doszło do wniosku, że nie można dłużej zwlekać, że trzeba dokonać zmiany na funkcji I sekretarza. Biuro Polityczne proponuje Stanisława Kanię (tu nastąpiła pochwała Stasia).

Warszawa, 5 września 1980 [Mieczysław Rakowski, Dzienniki polityczne 1979–1981, Warszawa 2004]

Stanisław Kania, I Sekretarz KC PZPR, podczas obrad VI Plenum:

Traktujemy te strajki jako przejaw robotniczego niezadowolenia, robotniczego protestu w swym głównym, czystym, właśnie robotniczym nurcie. Był to protest skierowany nie przeciwko zasadom socjalizmu, nie przeciwko naszym sojuszom, nie był to protest skierowany przeciwko przewodniej roli naszej partii, którą ukształtowała historia. […] Dlatego właśnie podstawową metodą rozwiązywania konfliktów społecznych strajkowego charakteru był dialog.

Warszawa, 6 września 1980 [Władza wobec “Solidarności”. Sierpień 1980–grudzień 1981. Podstawowe dokumenty, Wrocław 1993]

Jacek Kuroń:

W małych i średnich miastach wyrzucano ludzi z pracy za próby utworzenia Związku. Napadano na lokale. Bito. Zaczęły się aresztowania. W Gdańsku natomiast panowało absolutne poczucie siły. Gdziekolwiek stawiano opór nowym związkom, tam jechał Bogdan Lis. Zbierał załogę, załoga uchwalała, on dzwonił do wojewody i stawiał sprawę tak: zdejmujecie dyrektora albo strajk. W ciągu jednej podróży zdjął w ten sposób pięciu.

Wrzesień 1980 [Jacek Kuroń, Gwiezdny czas…]

Waldemar Kuczyński, doradca MKZ w Gdańsku, w dzienniku:

O 16.00 rozpoczęło się spotkanie przedstawicieli MKZ-ów. Było to w sali mieszczącej około trzystu osób. Obecnych delegatów około dwustu – z 35 MKZ-ów, a reszta to dziennikarze (dużo kamer) i goście. Za oknami tłum gdańszczan, w oknach głośniki, tak by ludzie na zewnątrz wszystko słyszeli. Obowiązuje jawność. Po powitaniu Wałęsy w ciągu dwóch i pół godziny głos zabrało 35 mówców. Mówili krótko, rzeczowo. Co zrobili, jakie mają kłopoty, jak widzą przyszłość. W większości to robotnicy, typ działaczy odmienny od oficjalnych. Czuło się, dawali temu wyraz, że rozumieją swoją wielką siłę. Prawie wszyscy mówili też o tym, że wobec oporów administracji państwowej i zakładowej potrzebna jest jedność, ale i samodzielność.

Gdańsk, 17 września 1980 [Waldemar Kuczyński, Burza nad Wisłą. Dziennik 1980–1981, Warszawa 2002] 

Bogdan Borusewicz, członek Prezydium MKZ w Gdańsku:

MKZ gdański znalazł się pod naciskiem całego kraju, gdzie ludzie przy zakładaniu Związku napotykali opór miejscowych władz, obawiali się, że w swoim regionie mogą być niezarejestrowani i chcieli mieć za sobą dużą siłę. Dążyli do maksymalnej centralizacji, nie zdając sobie sprawy, że ona niesie także różne niebezpieczeństwa. „Solidarność” była przecież enklawą w państwie totalitarnym. Ja i moi koledzy byliśmy zdecydowanie przeciwni powoływaniu ciała kierowniczego na szczeblu centralnym. Ale tego nie dało się powstrzymać.

Gdańsk, 17 września 1980 [Janina Jankowska, Portrety niedokończone…]

1. Gdańsk, wrzesień 1980. Przygotowywanie plakatów w drukarni NSZZ „Solidarność” z żądaniem rejestracji Związku. Fot. Bogdan Różyc / PAI / PAP

Karol Modzelewski, członek Prezydium MKZ we Wrocławiu:

[Wałęsa], który ucinał wypowiedzi na rzecz zjednoczenia, w pewnym momencie odebrał mi mikrofon i powiedział zdecydowanym głosem: „Rozumiem, że tak trzeba zrobić, tylko musimy dbać, by ciało centralne, ta Komisja Porozumiewawcza, nie narzucała swojej woli, bo wszystko musi wychodzić od dołu, ale w zasadzie tak”. Czyli dokonał wolty. Przyłączył się do większości. I dalej za ciosem: „Wobec tego wybieramy po jednym przedstawicielu z każdego MKZ”.

Gdańsk, 17 września 1980 [Janina Jankowska, Portrety niedokończone…]

Jacek Kuroń:

Mnie na obradach nie było, gdyż obowiązywała jeszcze zasada, że siedzę zamknięty u Ani [Walentynowicz]. Żeby nie wariować w oczekiwaniu na wyniki komisji, poszedłem na spotkanie ze studentami Uniwersytetu Gdańskiego. Było to moje pierwsze publiczne zgromadzenie od Października ‘56. […]

Wróciłem do Ani. Wszyscy na mnie czekali z wiadomością, że jest Krajowa Komisja Porozumiewawcza, jest wspólna rejestracja i jest jeden związek o nazwie „Solidarność”.

Decyzja ta w ostatecznym rozrachunku grzebała mój program ruchów społecznych, ponieważ powstała silna organizacja, która będzie musiała reprezentować nie tylko interesy pracownicze, ale wszystkie dążenia społeczne. […]

No, ale czy mogliśmy wtedy postąpić inaczej? Wydaje się, że nie. Racje Jana Olszewskiego i Karola Modzelewskiego, który go mocno popierał, były oczywiste. Najbliższe dni pokazały, że komuniści przygotowani byli do infiltracji nowych związków na wielką skalę, licząc na ich oswojenie i kastrację.

Wrzesień 1980 [Jacek Kuroń, Gwiezdny czas]

Andrzej Żabiński, członek Biura Politycznego KC PZPR, na posiedzeniu Biura:

Nasze stanowisko jest następujące: hasło NSZZ to hasło wroga, ale akceptowane przez rzesze pracujących, dlatego treścią naszego stosunku do NSZZ nie może być walka, lecz polityczna jedność na gruncie akceptacji i obrony interesów socjalistycznego państwa, narodu i klasy robotniczej, na gruncie wierności zasadom polityki zagranicznej i sojuszom. Taki model NSZZ trzeba egzekwować.

Warszawa, 17 września 1980 [Tajne dokumenty Biura Politycznego. PZPR a „Solidarność” 1980–1981, Londyn 1992]

 

 

 

Realizacja Ośrodka KARTA:

Kwerendy – zespół

Wybór i opracowanie – Szymon Majcherowicz

Ikonografia – Ewa Kwiecińska

Koordynacja – Agnieszka Dębska

Organizacja – Izabela Kotapska, i.kotapska@karta.pl

Cykl „Preludium Wolności” jest dostępny na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa 4.0 Międzynarodowa. Pewne prawa zastrzeżone na rzecz Fundacji Ośrodka KARTA. Utwór powstał w ramach zlecania przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów zadań w zakresie wsparcia Polonii i Polaków za granicą w 2020 roku. Zezwala się na dowolne wykorzystanie utworu, pod warunkiem zachowania ww. informacji, w tym informacji o stosowanej licencji i o posiadaczach praw.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here