Inline pictures
Polska 10:05
Україна 11:05

В Украине и России по разному говорят на тему Польши, но все сводится к тому же самому: критике правительства

v-ukraine-i-rossii-po-raznomu-govoryat-na-temu-polshi-no-vse-svoditsya-k-tomu-zhe-samomu-kritike-pravitelstva-6474_XL.jpg

Я регулярно контактирую с российскими и украинскими СМИ. Замечаю определенную закономерность. Всегда, когда нас хвалили российские СМИ (например за открытость Туска на Москву), то нас критиковали украинские СМИ (например за отказ от роли адвоката Киева в Европе). И наоборот: когда российские СМИ нас критиковали (за нагнетание антимосковской истерии), на нашу сторону становились украинские СМИ (правду говоря, нигде в Польше я не читал так много текстов, как в украинских газетах или на порталах, утверждающих, что в Смоленске произошел российский теракт).

Однако в последнее время ситуация изменилась. Как в украинских, так и российских СМИ доминирует критика Польши под руководством Права и Справедливости (PiS). Украинские журналисты, ссылаясь на немецких, французских и ли американских публицистов, пишут, что в нашей стране нарушаются основные принципы демократии, а ситуация изменяется в сторону путинизации Польши. Мало того, Ярослава Качинского обвиняют в том, что он стремится к развалу единства Евросоюза и тем самым реализует сценарий написанный Владимиром Путиным.

В России в свою очередь доминирует другая тема. Польша представляется как марионетка Соединенных Штатов, а PiS стремится к конфронтации с Россией, подогревая атмосферу вокруг смоленской катастрофы. Власти в Варшаве критикуют также за увольнение из армии старых кадровых генералов или за попытку создания союза среднеевропейских стран.

Доводы нынешней правительственной команды не в состоянии пробиться в тамошнем медиальном пространстве, поскольку в качестве экспертов, для комментария ситуации в Польше, приглашают обычно противников PiS. В российских СМИ чаще всего берут голос представители национальных организаций с явными промосковскими симпатиями, а в украинских – сторонники Гражданской Платформы (РО) или покойники из Унии Свободы. Первые утверждают, что PiS ведет открытую антироссийскую политику, а вторые – что занимает определенно антиукраинскую позицию. Редко в этом потоке комментарием пробивается иной голос из Польши.

Такого рода ситуация должна стать вызовом для польской дипломатии. Является она в огромной мере результатом польской восточной политики, которую на протяжении восьми лет вели Дональд Туск и Радослав Сикорский. Требует она однако радикальных изменений. Во время своей президентской каденции Леха Качинского признавали лидером региона, о чем свидетельствует организованная им поездка нескольких среднеевропейских лидеров в Тбилиси в 2008 году (такой тезис ставили американские дипломаты в своих депешах, рассекреченных WikiLeaks)… . Созданный в то время капитал доверия среди наших соседей был, к сожалению, растрачен.

Сегодня следует воссоздать этот капитал. Нельзя соглашаться с доминированием представления о Польше только одной стороной. Нужно присутствовать в информационном пространстве на востоке с собственными доводами и аргументами. Иначе трудно будет приобрести союзников и сторонников в тамошнем обществе.

Гжегож Гурны
Главный редактор ежемесячника «Фронда». Публицист еженедельника «вСети». Автор книг, режиссер и продюсер

Na Ukrainie i w Rosji dominuje odmienna narracja na temat Polski, ale sprowadza się do tego samego: krytyki rządu

Mam regularny kontakt z mediami rosyjskimi i ukraińskimi. Zauważyłem pewną prawidłowość. Zawsze kiedy chwaliły nas rosyjskie media (np. za otwarcie Tuska na Moskwę), to krytykowały nas media ukraińskie (np. za porzucenie roli adwokata Kijowa w Europie). I na odwrót: gdy ganiły nas media rosyjskie (np. za rozpętywanie antymoskiewskiej histerii), to stawały po naszej stronie media ukraińskie (prawdę mówiąc, nigdy w Polsce nie czytałem tak wielu tekstów, jak w gazetach czy na portalach ukraińskich, twierdzących, że w Smoleńsku doszło do rosyjskiego zamachu).

Ostatnio jednak ta sytuacja się zmienia. Zarówno w mediach ukraińskich, jak i rosyjskich dominuje krytyka Polski pod rządami Prawa i Sprawiedliwości. Ukraińscy dziennikarze, powołując się na publicystów niemieckich, francuskich czy amerykańskich, piszą, że w naszym kraju łamane są podstawowe zasady demokracji, a sytuacja zmierza w kierunku putinizacji Polski. Mało tego, Jarosław Kaczyński jest oskarżany, że dąży do rozbicia jedności Unii Europejskiej i tym samym realizuje scenariusz napisany przez Władimira Putina.

W Rosji z kolei dominuje inna narracja. Polska przedstawiana jest jako marionetka Stanów Zjednoczonych, a PiS ma dążyć do konfrontacji z Rosją, podgrzewając atmosferę wokół katastrofy smoleńskiej. Władze w Warszawie krytykowane są też za zwalnianie z wojska starej kadry generałów czy próbę budowy sojuszu państw środkowoeuropejskich.

Racje obecnej ekipy rządowej nie są w stanie przebić w tamtejszej przestrzeni medialnej, ponieważ jako eksperci do komentowania sytuacji w Polsce zapraszani są zazwyczaj przeciwnicy PiS-u. W rosyjskich mediach najczęściej głos zabierają przedstawiciele środowisk narodowych o wyraźnych sympatiach promoskiewskich, zaś w ukraińskich – zwolennicy Platformy Obywatelskiej lub nieboszczki Unii Wolności. Pierwsi twierdzą, że PiS prowadzi otwarcie antyrosyjską politykę, a drudzy – że ma nastawienie zdecydowanie antyukraińskie. Rzadko w tej powodzi komentarzy przebija się inny głos z Polski.

Tego rodzaju sytuacja powinna być wyzwaniem dla polskiej dyplomacji. Jest ona w ogromnej mierze rezultatem polskiej polityki wschodniej uprawianej przez osiem lat przez Donalda Tuska i Radosława Sikorskiego. Wymaga ona jednak radykalnej zmiany. Za swojej prezydentury Lech Kaczyński uznawany był za lidera regionu, o czym świadczy zorganizowana przez niego podróż kilku przywódców środkowoeuropejskich do Tbilisi w 2008 roku (taką tezę stawiali amerykańscy dyplomaci w swych depeszach ujawnionych przez WikiLeaks)… . Zbudowany wówczas kapitał zaufania wśród naszych sąsiadów został niestety roztrwoniony.

Dziś warto, by ten kapitał został odbudowany. Nie można godzić się na zdominowanie narracji o Polsce przez jedną tylko stronę. Trzeba być obecnym w przestrzeni informacyjnej na wschodzie z własnymi racjami i argumentami. Inaczej trudno będzie o sojuszników i przychylność tamtejszej opinii publicznej.

Zdjęcie Grzegorz Górny
Redaktor naczelny miesięcznika "Fronda". Publicysta tygodnika "wSieci". Autor książek. Reżyser i producent

 

Pogoda / Погода

Warszawa Варшава   
Krakow / Краків
Gdansk / Гданськ
Poznan / Познань
Lodz / Лодзь
Київ / Kijow
Львів / Lwow
Харків / Charkow
Одеса / Odesa
Донецьк / Donieck


CZYTAJ NAS W WYGODNYM FORMACIE

ЧИТАЙТЕ НАС В ЗРУЧНОМУ ФОРМАТІ