Departament Sprawiedliwości USA złożył dwie cywilne skargi do sądu okręgowego w Południowej Florydzie, o konfiskatę nieruchomości w Louisville (Kentucky) i Dallas (Teksasie) należących do ukraińskiego oligarcha Igora Kołomojksiego. Zdaniem władz USA pieniędze, za które zostały kupione te nieruchomości, pochodzą z nielegalnych źródeł. Igor Kołomojski twierdzi, że wszystkie jego inwestycja na terenie USA są legalnie i pochodzą z kontraktów sprzedaży jego metalurgicznych aktywów w 2007-2008 roku. Wyrok sądu na Florydzie może okazać się burzą polityczną w Kijowie. Dlaczego ?

W trakcie ukraińskiej prezydenckiej kampanii wyborczej w roku 2019 zwolennicy Petra Poroszenki nazywali obecnego prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego marionetką Igora Kołomyjskiego. Niezależnie od tego jak bardzo takie zarzuty były uzasadnione lub przesadzone niewątpliwie jest, że Zełenski krok po kroku dystansuje się od Kołomojskiego. Pierwszym sygnałem napięć między nowym prezydentem a potężnym oligarchą było utrzymanie nacjonalizacji największego prywatnej ukraińskiej instytucji finansowej „Privat Banku”, której właścicielem był Kołomyjski (nacjonalizacja, będąca wynikiem groźby upadku tego banku, ta dokonała się w roku 2016 jeszcze za prezydentury Poroszenki). Nie oznacza to jednak zerwania wszelkich stosunków z coraz mniej wygodnym sojusznikiem. Wedle wielu obserwatorów twierdzi Kołomyjski i Zełenski komunikują za pośrednictwem swoich zaufanych ludzi – Timura Mindicza, Sergij Szefir oraz Andrija Jermaka.

W maju 2019 ukraińskich oligarcha, wrócił do Ukrainy, a większość ukraińskich ekspertów domniemywało, że powrót ten związany był z śledztwem w USA w związku z praniem pieniędzy. Jednocześnie, od marca 2019 widoczne były próby zbliżenie Kołomyjskiego z Kremlem. W prasowych wywiadach biznesmen opowiadał, że w Ukrainie toczy się wojna domowa, Putin jest skutecznym politykiem, rosyjska armia byłaby zdolna podbić pół Europy i dojść do Warszawy, a Ukrainie warto brać kredyty w Moskwie. Do ukraińskiego parlamentu pod flagą partii Sługa Narodu Kołomyjski wprowadzi około 10 osób, a około 10 innych posłów współpracuje z Kołomyjskim na innych zasadach. Oligarcha nie dominuje parlamentu, ale skutecznie utrudnia samodzielność partii „Sługa Narodu”, posiadającej większości w Radzie Najwyższej. Doskonałym przykładem jest nie głosowanie za programem rządu obecnego premiera Denis Szmyhala w czerwcu obecnego roku, co pozbawia go rocznego immunitetu od odwołania go, czyniąc ten rząd mniej stabilnym.

Kołomyjski jest też cichym sojusznikiem Wiktora Medwedczuka, uważanego za polityka prorosyjskiego. Miesiąc temu w majątkowej deklaracja Wiktora Medwedczuka za 2019 pojawiła się informacja, że jego żona Oksana Marczenko jest właścicielką udziałów w telewizji 1+1, będącej własnością Kołomojskiego. Mimo tego, że telewizja Kołomyjskiego utrzymuje dosyć wysoki standard dziennikarstwa, to jednak zdecydowanie przychylna jest dla Medwedczuka. Zarazem Stacja 1+1 oraz ludzie Kołomyjskiego nie krytykuję bezpośrednie Zełenskiego, a wyłącznie jego otoczenie albo premiera. Zarazem sam prezydent nie odwiedza telewizji oligarchy z Dniepra. Z tej samej deklaracja wynika, że Medwedczuk i Kołomyjski prowadzą wspólny interesy w energetyce, hutnictwie oraz górnictwie. Dla równowagi warto przypomnieć, że również prezydent Poroszenko współpracował z Medwedczukiem nie tylko w 2018 i 2014, ale i w latach 1990-tych.

Aktywność Kołomyjskiego nie ogranicza się też do Ukrainy i stosunków ukraińsko-rosyjskich. Dotyka ona też wrażliwych stosunków amerykańsko-ukraińskich. Kołomyjski za pośrednictwem swoich ludzi w prokuraturze generalnej Ukrainy, Państwowym Biurze Śledczym oraz SBU próbuje wznowić śledztwo w sprawie syna Joe Biden. Intencje Kołomojskiego są w tej sprawie całkowicie czytelne. Ukraiński oligarcha zdawał się liczyć, że Donald Trump zagwarantuje mu umorzenie sprawy aktywów w Stanach Zjednoczonych.  związanych z praniem brudnych pieniędzy, ciągnącej się od dłuższego czasu, co umożliwiałoby wyjazd z Ukrainy i powrót do wygodnego życia w Szwajcarii.

Ukraiński oligarcha próbując „podkopywać” Bidena, pragnie również stworzyć wrażenie, że Ukraina za czasów Poroszenki grała po stronie Clinton. Działa w ten sposób na rzecz Trumpa, a w konsekwencji, wedle własnej kalkulacji czytelnej w prasowych enuncjacjach, dogadania się Waszyngtonu i Moskwy.

Jak na to wszystko reaguje prezydent Zełenski, uwikłany przecież na samym początku swojej prezydentury w kwestie amerykańskiej kampanii wyborczej i nagabywany w tej sprawie przez Trumpa?

Zmuszony jest prowadzić trudną grę. Ukrócenie działalności Kołomyjskiego przeciw Bidenowi mogłoby narazić go na pogorszenie stosunków z Trumpem. Z drugiej strony możliwa przegrana Trumpa, wymagałaby pozbycia się Kołomojskiego. Zełenski dyplomatycznie nie zabiera głosu w sprawie Kołomyjskiego ani rewelacji byłego szefa SBU, dziś uważnego za polityka zbliżonego do Kołomojskiego, posła Andrija Derkacza, który publikuje nagrania sugerujące, że prezydent Poroszenko działał na rzecz USA i Bidena.

W październiku 2019 Rusłan Riaboshapka, będąc prokuratorem generalnym, stwierdził, że Ukraina nie ekstraduje Kolomojskiego. Natomiast obecnie, jako już były prokurator generalny Riaboshapka, w rozmowie z ukraińskim opiniotwórczym portalem LB.ua potwierdził fakt współpracy z FBI.

Wszczęcie sprawy w sądzie na Florydzie nie należy oceniać jako niekorzystne dla Prezydenta Zełenskiego, bowiem ułatwiać mu może dystansowanie się od niebezpiecznego oligarchy, bez obawy niekorzystnych efektów w stosunkach z Waszyngtonem. Prezydent Zełenski krok po roku dystansuje się od niego. Z prawnego punktu widzenia prezydent Zełenski miałby prawo pozbawić Kołomojskiego ukraińskiego obywatelstwa, co byłoby tym łatwiejsze, że Kołomojski prawdopodobnie posiada obywatelstwo Izraela oraz Cypru. Na taki krok byłoby jednak prezydentowi Ukrainy trudno się zdobyć. Latem 2018 Kołomyjski postawił cały kraj na krawędzi ekologicznej katastrofy wstrzymując produkcją chloru, który jest wykorzystywano do oczyszczenia wody pitnej w większości dużych miast Ukrainy. W 2020 Kołomyjski zmonopolizował de facto produkcję wody pitnej na Ukrainie. Ukraińscy dziennikarze podają wiele innych przykładów, z których wynika, przedsiębiorstwa będące własnością Kołomyjskiego dostają wciąż lukratywne kontrakty od państwowych spółek. Potężny oligarcha wciąż zdolny byłby w ramach „rewanżu” do sprowokowania poważnych trudności i w tak niełatwej sytuacji gospodarczej Ukrainy. Frontalnego starcia Zełenskiego z Kołomyjskim nie należy więc w chwili obecnej oczekiwać.

Należy przypomnieć, że w 2014 Kołomyjski miał całkowicie inną postawę, a jego działalność z tamtego okresu można opisać jako proukraińską i skierowaną przeciw ekspansji „ruskiego miru”. To jego stanowisko zmieniło się jednak radykalnie. Obrona własnego finansowego imperium, związanego z praniem brudnych pieniędzy pchnęła go w stronę Moskwy. Igor Kołomyjski, o wyglądzie miłego starszego pana, jest dziś poważnym zagrożeniem dla ukraińskiej państwowości i przez pewien czas pewnie nim jeszcze pozostanie.

Eugeniusz Biłonożko

artykuł powstał we współpracy z Akademia Wschód i Fundacja Dom Wschodni

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here