Inline pictures
Polska 13:44
Україна 14:44

Znowu o „suczych dzieciach” albo moja odpowiedź dla Wołodymyra Staryka

Opinie || Думки
16.03 09:06
Kuren-1.jpg

Do napisania tego tekstu zmusiły mnie prośby moich przyjaciół i kolegów. W styczniu tego roku [2017] w gazecie „Hadaszot” ukazał się mój wywiad, w którym na podstawie nowych dokumentów przedstawiłem kilka hipotez [1], przede wszystkim związanych z rewizją podejścia do (nie)udziału jednego z pododdziałów OUN(m) – Kurenia Bukowińskiego (dalej KB) w prześladowaniu i mordowaniu Żydów w Kijowie. Jakiś czas później w tej samej gazecie opublikowana została opinia [2] dyrektora Ukraińskiej Domu Ludowego w Czerniowcach (dalej UDL), członka Prowidu OUN (kierunku melnykowskiego), Wołodymyra Staryka [3].

Mój oponent jest znany jako współautor apologetycznej książki o KB, napisanej razem z Andrijem Dudą, Bukowynśkyj kuriń w bojach za ukrajinśku derżawnist': 1918-1941-1944 W wyżej wspomnianej publikacji autor oskarżył mnie o „fałszerstwa” i nieprawidłową interpretację źródeł. Generalnie zarzuty dotyczą chronologii przybycia jednostek KB do Kijowa oraz udziału jej członków w prześladowaniu, morderstwach i grabieży miejscowych Żydów.

Nie będę w niniejszej publikacji powtarzać własnych tez. Zainteresowanym i chętnym rekomenduję wideo z konferencji „Przemoc masowa i ludobójstwa na ziemiach ukraińskich w latach 1930-1940.” [4], gdzie zostały wyartykułowane niektóre z moich poglądów na ten temat oraz wspomniany wyżej wywiad. Oprócz tego przygotowałem artykuł naukowy, gdzie uzasadniłem swoje stanowisko, powołując się na dostępne mi źródła. Wkrótce ten artykuł zostanie opublikowany i będzie dostępny dla szerokiego kręgu odbiorców.

Powracając do krytyki W. Staryka. On podważa moją tezę o tym, że jedna z sotni KB mogła przybyć do Kijowa w dniu 29 września 1941 roku z Żytomierza. Przy tym powołuje się na wspomnienia byłego członka KB, „inwalidy wojennego, który obecnie mieszka w Lyonie, bohatera francuskiego ruchu oporu, kawalera wielu orderów wojskowych Francji” Oresta Biłaka. Według Staryka, „kserokopia odręcznie napisanego oryginału pamiętnika O. Biłaka 'Skradzione podziemie' już od dwóch dekad przechowywana jest w archiwum Ukraińskiego Domu Ludowego w Czerniowcach”. Wiem o istnieniu tego archiwum z przypisów w książce samego W. Staryka. Ubiegłej wiosny, za pośrednictwem naszego wspólnego znajomego, przekazałem zapytanie z prośbą o udostępnienie mi tych materiałów archiwalnych. Ale odpowiedź Staryka była negatywna. Jednocześnie on podkreślił, że dokumentów związanych z tematyką KB w UDL „nie ma”: „Przede wszystkim muszę Ciebie i tego chłopca rozczarować – w Domu Ludowym nie ma archiwum jako instytucji. Kiedy pisałem jakieś książki, to gromadziłem dla nich określone źródła, oczywiście w kopiach, i tych kilka teczek bez opisu nazywa się szumnie Archiwum Domu Ludowego. One, głównie, odnoszą się do okresu austriackiego i I wojny światowej. Nie wiem, czy dla kogokolwiek może to być interesujące.”

Po 9 miesiącach byłem w Czerniowcach w naukowej podróży służbowej – pracowałem w archiwum obwodowym. W tym czasie zadzwoniłem i rozmawiałem ze Starykiem, prosząc o zgodę na pracę nad wspomnieniami Biłaka, ale i tutaj mi odmówiono. Nawiasem mówiąc, w czasie naszej rozmowy bardzo mnie rozśmieszyło to, że Staryk był zaskoczony moimi zdolnościami mówienia w języku ukraińskim. W swojej publikacji Staryk cytuje wspomnienia Biłaka z archiwum UDL (nie mam możliwości sprawdzenia autentyczności i prawidłowości cytowania), gdzie mówi się, że KB przybył do Kijowa jednak pod koniec października 1941 roku i po prostu nie mógł uczestniczyć we wspieraniu akcji zniszczenia 34 tysięcy Żydów w dniach 29-30 września 1941 r.:

„27 października pojechaliśmy do Koziatyna pociągiem, W Koziatynie przenocowaliśmy i 28 października pojechaliśmy dalej. W Winnicy pozostało około 200 ludzi, którzy tworzyli jeden batalion. 29 października o godzinie 7. rano przybyliśmy do Kijowa, tutaj znaleźliśmy się z tymi, którzy byli na pogrzebie Senyka i Sciborskiego” (str. 7). I dalej: „Wraz z naszym przyjazdem do Kijowa rozpoczęły pracę audycje radiowe, w porze obiadowej program zaczynał się od śpiewu 'Zaświeciło słońce złote!', od razu wychodziło czasopismo 'Ukraińskie Słowo', jednym słowem OUN zaczęła pracować.” (str. 11).

Na czym opieram się w swoim badaniu? Cytuję inny dokument, przechowywany w archiwum OUN w Kijowie (Biblioteka im. O. Ołżycza). Źródło stanowi rękopis historii KB napisany przez już wspomnianego Biłaka. Jakie informacje podaje Biłak na temat przemieszczania się KB jesienią 1941 r.? Pisze o trzech przybyciach tej formacji do Kijowa jesienią 1941 roku. Według jego wersji, ogółem w KB w dniu 29 października 1941 roku było „ośmiuset ludzi” [5]. Właśnie tego dnia podstawowa część KB weszła do stolicy Ukrainy. W połowie listopada przybył do Kijowa Wojnowski, z którym było „około dwustu Galicjan”, jak pisze Biłak [6]. Ale przed tym wszystkim do ukraińskiej stolicy przybyła jeszcze jedna, niewielka część KB – „mała sotnia, która przyszła z czerniowieckim chórem”. P. Wojnowski, a za nim Duda i Staryk nazywają ten pododdział „honorową sotnią” [7] kurenia, nie wspominając, że wśród nich byli chórzyści. Według Biłaka, „ten chór śpiewał [już] przed naszym przyjściem do kijowskiego radia (tak w tekście! – J. R.) ‘Zaświeciło słońce złote’ codziennie do audycji (!) w porze obiadowej” [8]. Kiedy dokładnie przybyła ta sotnia KB do Kijowa? Dość trudno jest prześledzić [i ustalić] chronologicznie ten moment. W cytowanym przez mnie rękopisie Biłak przedstawia dane o tym, że 2 września 1941 r. z „Woroniwki- Bracław… jedna sotnia… (chór) udała się na pogrzeb do Żytomierza, gdzie padli z ręki bratobójczej członkowie Prowidu Omelian Senyk i Mykoła Sciborśki [9]. Zabójstwo tych przywódców OUN(m) dokonało się w dniu 30 sierpnia 1941, a pogrzeb – po kilku dniach (2 września). Wojnowski w swoich pamiętnikach pisze, że uczestniczył w pogrzebie Senyka i Sciborskiego. Zgodnie z jego słowami, gdy „sotnia honorowa” przybyła na pogrzeb, „tam już się zebrało morze ludzi, którzy chcieli odprowadzić w ostatnią podróż swoich braci” [10].

Duda i Staryk stwierdzają, że nie wiadomo, czy „sotnia z chórem” („sotnia honorowa”) „powróciła do Winnicy” czy „dołączyła do reszty kurenia już w Kijowie” [11]. W oparciu o materiały procesu sądowego nad Georgijem Żurkiwśkim, który był chórzystą w KB, chór razem z kureniem przybył do Kijowa „na początku października” 1941 r. [12]. Na chronologię i marszrutę przybycia chóru KB do Kijowa rzuca światło zeznanie, złożone na procesie w dniu 15 grudnia 1944 r. przez Karola Mural'a, który również był chórzystą. Ten przypomina, że na początku sierpnia 1941 r. on, wraz z 50-60 członkami KB, pieszo wyszli z Czerniowiec i skierowali się do Śniatynia:

„Na moście rzeczki Prut przejął nas Wojnowski i poprowadził do Śniatynia. Spędziliśmy w Sniatynie tydzień, a następnie poszliśmy do Horodenki. W Horodence był już praktycznie sformowany kureń, dołączyliśmy do niego. Z Horodenki poszliśmy w kierunku Kamieńca Podolskiego. W Kamieńcu Podolskim spędziliśmy 4-5 dni. Z K. Podolskiego poszliśmy do Żmerynki. W Żmerynce spędziliśmy trzy dni… Nasza grupa poszła na Berdyczów, w Berdyczowie mieszkaliśmy trzy tygodnie. Wojnowski już do Kijowa bez chóru nie chciał jechać. Wrócił do Winnicy (chór przeniósł się ze Żmerynki) i my pojechaliśmy do Kijowa” [13].

Jak widzimy z przytoczonego cytatu, nie ma wzmianki o tym, że chór („sotnia z chórem” według Biłaka) KB przebywał w Żytomierzu, a potem wyruszył do Kijowa. Najprawdopodobniej problem polega na tym, że chór KB, prowadzony przez Ołesia Mykytiuka, nie był jednorodną strukturą. Składał się z około 71 osób [14]. W procesie przemieszczania się chóru do Kijowa jego skład nie zawsze przebywał razem. Można przypuszczać, że w składzie „sotni honorowej” oddelegowanej na pogrzeb do Żytomierzu była pewna ilość chórzystów. Po zakończeniu uroczystości żałobnych ta sotnia pozostała w mieście, a potem już bezpośrednio udała się do Kijowa. Wojnowski powróciwszy do Winnicy zabrał podstawową część chóru i przeszedł na początku października 1941 roku do Kijowa. Znamienne w tej narracji jest to, że Wojnowski stawiał chórzystom zadania nie tylko w zakresie oprawy muzycznej [uroczystości], ale także o charakterze wojskowym. Już wspomniany Mural' zeznał, że jemu i innym śpiewakom z chóru KB Wojnowski powierzył zadanie organizowania policji w rejonie wyszczedubaczańskim w obwodzie kijowskim:

„Wszystkie dyrektywy odnośnie organizacji policji zostały przekazane Mykytiukowi, a my mu pomagaliśmy” [15].

Obecność KB w Kijowie co najmniej od dnia 11 października 1941 r. potwierdza jego były aktywista Kornij Towstiuk. On zaświadczył na początku lat 2000.:

„Przybyliśmy do Kijowa w dniu 11 października … Już działała Rada Narodowa. Natychmiast oddaliśmy się do dyspozycji Rady Narodowej i złożyliśmy jej przysięgę wierności… I od razu przeszliśmy pod rozkazy Ołżycza, prowidu, który utworzył wówczas w rzeczywistości rząd cieni na Ukrainie. Jak to mu się udało? Rzekomo za zgodą Niemców? Nic podobnego”[16].

Świadectwa obecności członków KB w Kijowie co najmniej w pierwszej połowie października 1941 r. w Kijowie znajdujemy w materiałach procesu sądowego Adriana Hłewko. On jesienią 1941 r. przybył do Kijowa w składzie KB i pracował w charakterze kierownika stołówki ukraińskiej policji pomocniczej miasta. Jego zeznania nie podają nawet przybliżonej daty przybycia KB do Kijowa, ale na tę kwestię rzuca światło zeznanie jego żony Ludmiły Stupak, która na początku wojny sowiecko-niemieckiej miała 16 lat. Jej ojciec był Ukraińcem, a matka Żydówką. W 1941 roku jej rodzina starała się ewakuować na wschód, ale próba nie powiodła się, i Ludmiła z matką pozostała w Kijowie, gdzie zastała ich niemiecka okupacja. Na procesie sadowym w dniu 7 maja 1944 r. zeznała:

„Kiedy Niemcy rozpoczęli masowe rozstrzeliwania Żydów w Kijowie, mają mamę też rozstrzelali, ponieważ była Żydówką. Zostałam sama. Pracowałam w stołówce policyjnej, zobaczyłam tam kierownika stołówki Hłewko, który traktował mnie bardzo dobrze” [17].

Ludmiła przepracowała w stołówce „2-3 miesiące”, dopóki nie „zaczęli zabierać do Niemiec” [18]. Później wyjechała na wieś, gdzie przebywała około czterech miesięcy. Znowu wróciwszy do Kijowa, Ludmiła dostała pracę w żłobku. Znalazła także Hłewka, który już w tym czasie został zwolniony z pracy w stołówce, ponieważ zachorował na otwartą formę gruźlicy. W tym czasie stosunki między nimi były przyjazne. Potem Ludmiła otrzymała wezwanie na roboty w Niemczech. Aby uniknąć wyjazdu do Trzeciej Rzeszy zawarła związek małżeński z Hłewko, wówczas ponad 40-letnim mężczyzną. Z dokumentów procesu nie wynika w sposób jednoznaczny, czy małżeństwo może być postrzegane jako całkowicie fikcyjne. Para pozostaje w Kijowie do końca okupacji niemieckiej i jesienią 1943 r. ewakuuje się do Czerniowców, tam zastaje ich Armia Czerwona [19]. Z materiałów procesu nie wiadomo dokładnie, czy Hłewko był świadomy pochodzenia etnicznego Ludmiły, ale najprawdopodobniej tak. Z powyższych faktów wynika, że policyjna stołówka, gdzie służyli i spożywali posiłki przybywający do Kijowa „bukowińcy”, pracowała przynajmniej od pierwszej połowy października 1941 r. Odpowiednio – KB musiał być w tym czasie w stolicy Ukrainy, bo pierwszy transport z Ostarbeiterami, w którym Ludmiła nie chciała się znaleźć, wyruszył z Kijowa do Niemiec 22 stycznia 1942 r. [20].

Interesujące, że Hłewko na jednym przesłuchań przypominał sobie, że kiedy starał się o pracę w stołówce, spotykał się z Wojnowskim [21], który prawdopodobnie zatwierdził jego kandydaturę. To sugeruje, że dowódca KB, który w tym czasie często jeździł do Lwowa i innych miast [22], przynajmniej na początku października 1941 roku był już w Kijowie – zapewne nie po raz pierwszy. Dlatego osobiście byłbym bardzo szczęśliwy, gdybym mógł zapoznać się z dokumentami znajdującymi się w UDL i porównać je ze źródłami będących w moim posiadaniu.

dr Jurij Radczenko — Ukraina Moderna

[1] Nasze «sukinsyny». Stawać w ich obronie czy…

[2] Wołodymyr Staryk, Sucze dzieci nie sa warte tego, żeby na nie tracić życie

[3] Andrij Duda, Wołodymyr Staryk, Bukowynśkyj kuriń w bojach za ukrajinśku derżawnist': 1918-1941-1944. Czerniowce, 1995.

[4] Wykład „Bukowynśkyj kuriń i morderstwa Żydów w Babim Jarze jesienią 1941 roku”

[5] Archiwum OUN, F 1, Op 2, Spr. 440, Rękopis książki o Kureniu Bukowińskim (autor Orest Biłak), Ark. 3.

[6] Tamże.

[7] Andrij Duda, Wołodymyr Staryk, Bukowynśkyj kuriń w bojach za ukrajinśku derżawnist': 1918-1941-1944. Czerniowce, 1995, s. 81; Petro Wojnowski, Moje najwyszcze szczastia: Spomyny / Literaturnyj zapys ta peredmowa B. Tymoszenka, Kijów, 1999, s. 252.

[8] Archiwum OUN, F 1, Op 2, Spr. 440, Rękopis książki o Kureniu Bukowińskim (autor Orest Biłak), Ark. 16.

[9] Tamże, Ark.20.

[10] Petro Wojnowski, Moje najwyszcze szczastia: Spomyny / Literaturnyj zapys ta peredmowa B. Tymoszenka, Kijów, 1999, s. 252.

[11] Andrij Duda, Wołodymyr Staryk, Bukowynśkyj kuriń w bojach za ukrajinśku derżawnist': 1918-1941-1944. Czerniowce, 1995, s. 81.

[12] Archiwum Czernowickiego Obwodowego Zarządu Służby Bezpieczeństwa Ukrainy (dalej – ACzОUSBU), Spr. P-596, Ark. 23.

[13] ACzОUSBU, Spr. P-6143, Ark. 55-55-zw.

[14] Andrij Duda, Wołodymyr Staryk, Bukowynśkyj kuriń w bojach za ukrajinśku derżawnist': 1918-1941-1944. Czerniowce, 1995, s. 68.

[15] ACzОUSBU, Spr. P-6143, Ark. 55-zw.

[16] „Wijna. Ukrajinśkyj rachunok" (2002). Film trzeci

[17] ACzОUSBU, Spr. P-1213, Ark. 18.

[18] Tamże, Ark. 16-zw.

[19] Tamże, Ark. 16-zw.-17.

[20] Konsultacja Helinady Hrinczenko.

[21] ACzОUSBU, Spr. P-1213, Ark. 22.

[22] Tamże, Ark. 8.

 

Pogoda / Погода

Warszawa Варшава   
Krakow / Краків
Gdansk / Гданськ
Poznan / Познань
Lodz / Лодзь
Київ / Kijow
Львів / Lwow
Харків / Charkow
Одеса / Odesa
Донецьк / Donieck


CZYTAJ NAS W WYGODNYM FORMACIE

ЧИТАЙТЕ НАС В ЗРУЧНОМУ ФОРМАТІ